Hit Bundesligi: Bayern - Dortmund. Ebi Smolarek WSKAZUJE faworyta [ROZMOWA]

2021-03-05 22:17 Jerzy Chwałek
 Ebi Smolarek i Marc-Andre Kruska
Autor: AP Photo/Martin Meissner Ebi Smolarek i Marc-Andre Kruska

Walczący o mistrzostwo Niemiec Bayern Monachium zmierzy się w sobotę z Borussią Dortmund, której celem jest wywalczenie przynajmniej miejsca dającego prawo gry w Lidze Mistrzów. W hicie Bundesligi naprzeciwko siebie staną dwaj czołowi napastnicy w Niemczech, ale i na świecie - Robert Lewandowski i Erling Haaland. - Te mecze były zawsze wyjątkowe, nawet gdy Borussii nie było stać na nawiązanie równej walki z Bayernem – mówi były Ebi Smolarek, były piłkarz BVB.

„Super Express’: - W tym sezonie Borussii mistrzostwo raczej nie grozi, a polskich kibiców bardziej interesuje rywalizacja Lewandowskiego z Haalandem. Na czym polega fenomen Norwega, który mając niespełna 21 lat jest już światową gwiazdą?

Euzebiusz Smolarek (40 l., były reprezentant Polski): - Na pewno ma wyjątkowy talent i jest bardzo pracowity, ale w Dortmundzie trafił na idealne miejsce do rozwoju. Ma w drużynie świetnych partnerów, którzy dogrywają mu piłki, choć i jest w stanie indywidualna akcją zaskoczyć rywali. W odpowiednim momencie kariery znalazł się w Dortmundzie.

- Chcą go największe kluby na świecie, z Realem Madryt włącznie. Czy powinien już zmienić klub?

- Piłkarz powinien grać tam, gdzie czuje się szczęśliwy. Nie widzę żadnych powodów, żeby już teraz zmieniał klub. Ma dopiero 21 lat i świetnie gra w Borussii, co oznacza, że w Dortmundzie czuje się dobrze.

- Na razie największą gwiazdą Bundesligi jest Robert Lewandowski. Czy doścignie rekord Gerda Muellera – czterdziestu goli w sezonie? W jedenastu meczach musiałby strzelić 12 goli.

- Na pewno będzie mu ciężko. Jeśli w jednym meczu strzeli 3-4 gole, to będzie bliżej, ale nie będzie to łatwe. Znając charakter Roberta, to chciałby pobić i ten kolejny rekord. Ale obawiam się, że może tego nie zrobić, co nie umniejsza tego, jak wybitnym jest napastnikiem.

Fatalne wieści dla kibiców Borussii Dortmund. Gwiazda BVB może nie zagrać w meczu z Bayernem

Robert Lewandowski
Autor: AP Robert Lewandowski

- Kto wygra hitowe spotkanie?

- Przykro mi mówić, ze względu na polskich kibiców Bayernu i Lewandowskiego, ale wygra Borussia. Grają nierówno, co pokazuje miejsce w tabli, ale są mecze w których im wszystko wychodzi. Mam nadzieję, że tak będzie w sobotę. Mówię to również jako były piłkarz i kibic tego klubu do dzisiaj. Natomiast uważam, że mistrzem będzie Bayern, choć do końca będzie musiał walczyć o każdy punkt. Nie tak, jak w kilku poprzednich sezonach, gdy na 6 czy 7 kolejek przed końcem miał zapewnione mistrzostwo.

- Zaskoczyła pana zmiana na stanowisku selekcjonera reprezentacji Polski?

- Zaskoczyła, a nawet była lekkim szokiem. Pomijam to, że znam trenera Brzęczka i mieliśmy okazję rozmawiać kilkakrotnie, gdy prowadził kadrę, to uważam, że dobrze wykonywał swoją pracę.

- Trener Jacek Gmoch powiedział dla naszej gazety, że żaden polski trener nie jest jest w stanie niczym zaimponować kadrowiczom, szczególnie tym z zagranicy. Jako piłkarz, który grał w reprezentacji prowadzonej przez Polaka, jak i cudzoziemca, zgodzi się pan z takimi słowami?

- Nie do końca się zgodzę. Gdy piłkarze nie są zadowoleni z taktyki, bo chyba tak było z kadencji Brzęczka, to zawsze mogą porozmawiać z trenerem i coś wyjaśnić. Autorytet może i jest ważny, ale są trenerzy, którzy podchodzą do piłkarzy w sposób bardziej koleżeński, jak choćby Juergen Klopp. Takie podejście jest często pomocne w sprawach życiowych dla piłkarzy. Poza tym w reprezentacji gra się przed wszystkim dla kraju, a nie dla trenera.

KIM JEST Kacper Kozłowski? 17-latek powołany przez Paulo Sousę do seniorskiej kadry

Najnowsze