Paweł Bochniewicz po klęsce Górnika z Legią: To boli. Jest nam wstyd za ten wynik

2019-11-09 22:25 Notowali: DaO, MaSz
Paweł Bochniewicz_1_PUBL
Autor: MACIEJ WITKOWSKI/PRESSFOCUS Paweł Bochniewicz

- Trudno w ogóle odnieść się po takim spotkaniu. Gdy przegrywasz 1:5, to brakuje wszystkiego. Mimo niezłej pierwszej połowy i tak wysoko przegraliśmy. To boli i tak po ludzku jest nam troszkę wstyd za ten wynik. Można przegrywać, ale nie w taki sposób - powiedział Paweł Bochniewicz, obrońca Górnika Zabrze po klęsce 1:5 w wyjazdowym meczu z Legią Warszawa w 15. kolejce Ekstraklasy.

Paweł Bochniewicz ma prawo czuć się fatalnie po występie na Łazienkowskiej. Jego dwie interwencje zakończyły się pechowo dla Górnika. W drugiej połowie po strzale Artura Jędrzejczyka piłka odbiła się od obrońcy zabrzan i wpadła do siatki bramkarza Martina Chudego. - Takie życie obrońcy, gdy idzie strzał, to trzeba włożyć nogę. Dziś niefortunnie się stało - tłumaczył defensor zabrzan. - Przy pierwszej sytuacji mogłem się lepiej zachować. Przy drugiej typowy pech. Nic więcej. Myślę, że to nie pierwsza i ostatnia taka sytuacja. To boli. Starałem się, broniłem także dużo strzałów, ale takie sytuacje troszkę podłamują. Mamy teraz przerwę na kadrę. Trzeba popracować i w następnym meczu spisać się jak najlepiej - podsumował.

O efektownej wygranej Legii zadecydował kosmiczny początek drugiej połowy w wykonaniu zespołu trenera Aleksandara Vukovicia. Wicemistrzowie Polski w dziewięć minut zdemolowali zabrzan. - Jeśli się traci trzy bramki w kilka minut, a jeszcze dwie w taki sposób, to naprawdę ciężko jest psychicznie się podnieść - analizował przebieg spotkania po przerwie. - To było widać. Zdobyta przez nas bramka ma taki słodko-gorzki smak. Tak jak mówię: niesmak jest i to wyraźny, bo możemy przegrywać, ale nie w taki sposób. W pierwszej połowie przy odrobinie szczęścia mogliśmy wyjść na prowadzenie i mogło się to inaczej potoczyć. Ale jak się traci bramki w taki sposób, to nie jest łatwo - powtórzył Bochniewicz.

Po 15. kolejkach Górnik zajmuje w lidze dopiero dwunastą pozycję. Dla śląskiej ekipy to już dziewiąty z rzędu mecz bez zwycięstwa.  - Jesteśmy niżej niż chcielibyśmy być - przyznał piłkarz. - Było kilka meczów, w których mogliśmy zdobyć więcej punktów. Mogę powiedzieć, że drużyna jest zdenerwowana tym, co się dzieje. To nie jest tak, że nie rozmawiamy ze sobą, że cieszymy się z tego, że jesteśmy na tym czy innym miejscu. Każdy jest zdenerwowany i chce poprawić swoją grę. Mamy nadzieję, że lepsze występy przyjdą w kolejnych meczach - Bochniewicz z optymizmem patrzy w przyszłość śląskiego klubu.

Najnowsze