Byli szefowie Wisły Kraków kupowali narkotyki za pieniądze klubu? Szokujące doniesienia

2019-09-11 11:08 MD
Wisła Kraków - stadion
Autor: CyfraSport Wisła Kraków - stadion

Sprawa byłych szefów Wisły Kraków, którzy nieomal doprowadzi do upadku zasłużonego klubu, wciąż wzbudza spore emocje. Zwłaszcza gdy dziennikarz śledczy "Superwizjera", Szymon Jadczak, regularnie zdradza kolejne kulisy sprawy. Według najnowszych ustaleń, klubowi włodarze wyprowadzali pieniądze z klubowej kasy, aby kupować za nie m.in. narkotyki.

Kolejne dyskusje w tym temacie ruszyły we wtorek, kiedy Centralne Biuro Śledcze zatrzymało byłą prezes "Białej Gwiazdy", Marzenę S. Wraz z nią ujęto Annę M.-Z., żonę gangstera "Zielaka", a także Roberta S. oraz Tadeusza C. Wszyscy mieli być zaangażowani w wyłudzanie pieniędzy z Wisły Kraków.

Jadczak na antenie TVN 24 zdradził, że S. oraz ówczesny wiceprezes krakowian, Damian D., otrzymali podwyżkę z 10 do 45 tysięcy złotych, ale musieli się tymi pieniędzmi dzielić z gangsterami.

Według dziennikarza śledczego, 90 tysięcy złotych przeznaczanych co miesiąc na wynagrodzenia dla dwójki wspomnianych decydentów Wisły dzielono na cztery osoby - także pomiędzy dwójkę gangsterów, "Miśka" i "Zielaka". Za te pieniądze miano nabywać narkotyki, które były rozprowadzane w inne miejsca. Jadczak określił położenie w jakim znalazł się wówczas małopolski klub jako "punkt przerzutowo-dystrybucyjny narkotyków".

Ciekawie wygląda także wątek zatrzymanej M.-Z. Śledczy ustalili, że klubowe pieniądze wpływały na jej konto z tytułu pomocy przy poszukiwaniach sponsorów, pośredniczenia w transferach zawodników czy wykonywania usług marketingowych. Jak jednak zaznacza Jadczak, w istocie nic takiego nie miało miejsca. Podstawowe pieniądze z "Białej Gwiazdy" kobieta pozyskiwała natomiast na podstawy umowy gwarantującej usługi pielęgniarsko-położnicze.

Najnowsze