Ostry początek Śląska Wrocław, ale gorszy koniec w meczu z Lechią Gdańsk

Jacek Magiera
Autor: Cyfrasport

Tylko remis 1:1 osiągnął Śląsk Wrocław w meczu z Lechią Gdańsk w 24. kolejce Ekstraklasy. We Wrocławiu nie ukrywają niedosytu. Klubowa strona wrocławskiego klubu skomentowała to spotkanie stwierdzeniem „Punkt z niedosytem”. Trener Jacek Magiera, który od niedawna prowadzi Śląsk, dokonał jednej zmiany w składzie w wyjściowym zestawieniu (debiutujący Makowski za Scaleta).

Wypadki toczyły się szybko. Nie minęły dwie minuty, a oba zespoły miały już po jednej sytuacji pod bramką rywali – najpierw głową strzelał Patryk Janasik, a w odpowiedzi groźnie uderzył Łukasz Zwoliński. Kilka chwil później po dośrodkowaniu z lewej strony do odbitej piłki dopadł Jan Biegański, ale jeden z obrońców Śląska zdołał odbić jego strzał. Na odpowiedź wrocławian trzeba było poczekać tylko chwilę. Świetnie do akcji podłączył się Łukasz Bejger, dośrodkował z prawej strony a piłka trafiła do Krzysztofa Mączyńskiego. Ten chciał strzelać, ale wyszło mu podanie do Erika Exposito, który z bliska trafił do siatki. To wszystko działo się w ciągu zaledwie ośmiu minut. Kolejne fragmenty gry były równie intensywne. Po strzeleniu gola Śląsk wcale nie zamierzał bronić wyniku, ale nadal nacierał.

Jan Tomaszewski MASAKRUJE Bayern: Dla nich lepiej, gdyby Lewandowski… | Futbologia

Gola zdobyła jednak Lechia, a pomógł jej Waldemar Sobota. Doświadczony piłkarz gospodarzy podał do nikogo przed własnym polem karnym i do piłki dopadł Tomasz Makowski. Pomocnik gości uderzył płasko, precyzyjnie i było 1:1. Tuż przed przerwą Śląsk powinien wyjść ponownie na prowadzenie. Po doskonałym dograniu Mączyńskiego w idealnej sytuacji znalazł się Patryk Janasik, ale zamiast do siatki z kilku metrów trafił w trybunę za bramką Kuciaka. Bramkarz gości mocno później rugał swoich kolegów, że dopuścili do takiej sytuacji.

Zlatan Ibrahimović wyleciał z boiska z czerwoną kartką. Co Ibra powiedział sędziemu?

Po zmianie stron obraz meczu się nie zmienił – oba zespoły dążyły do strzelenia drugiego gola i praktycznie nie było gry w środku pola, bo sytuacje szybko przeniosły się z jednej bramki pod drugą. W tym okresie doskonałą sytuację miał Praszelik po akcji Soboty. Ten drugi podciągnął do końcowej linii i sprytnie wycofał do nadbiegającego kolegi, ale ten, będąc zupełnie sam, nie trafił w piłkę. Z czasem tempo gry spadło i automatycznie na boisku zaczęło się mniej dziać.

Paulo Sousa zdradził dlaczego objął reprezentację Polski! Ten argument okazał się kluczowy

Śląsk Wrocław – Lechia Gdańsk 1:1 (1:1)

Bramki: 1:0 Erik Exposito (8), 1:1 Tomasz Makowski (34)

Żółta kartka – Śląsk: Mark Tamas, Łukasz Bejger. Lechia: Conrado, Kenny Saief

Sędzia: Piotr Lasyk (Bytom). Mecz bez udziału publiczności

Śląsk: Michał Szromnik – Łukasz Bejger, Konrad Poprawa, Mark Tamas – Patryk Janasik (86. Guillermo Cotugno), Krzysztof Mączyński, Rafał Makowski, Dino Stiglec – Mateusz Praszelik (75. Marcel Zylla), Waldemar Sobota (60. Robert Pich) – Erik Exposito (86. Fabian Piasecki)

Lechia: Dusan Kuciak – Bartosz Kopacz, Kristers Tobers, Mario Maloca, Conrado – Łukasz Zwoliński (86. Karol Fila), Jan Biegański (63. Maciej Gajos), Jarosław Kubicki, Tomasz Makowski, Zarko Udovicic (63. Kenny Saief) – Flavio Paixao

Podziel się opinią
Grupa ZPR Media sprzeciwia się głoszeniu opinii noszących znamiona mowy nienawiści przepełnionych pogardą czy agresją. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, powiadom nas o tym, klikając zgłoś. Więcej w REGULAMINIE
Najnowsze