Radosław Majecki pożegnał się z Legią. Piękny wpis reprezentanta Polski

2020-07-01 22:57 Marcin Szczepański
Radosław Majecki, Legia Warszawa
Autor: Cyfra Sport Radosław Majecki

Przed kilkoma dniami wystąpił po raz ostatni w barwach Legii. Zagrał w remisowym 1:1 meczu z Piastem Gliwice na Łazienkowskiej. Teraz pięknym wpisem w mediach społecznościowych Radosław Majecki pożegnał się z warszawskim klubem. - Grać w Legii to była nie tylko przyjemność, ale i wielka duma. Dziękuję - napisał bramkarz reprezentacji Polski.

Od 1 lipca Radosław Majecki jest już piłkarzem AS Monaco. Z klubem Ligue 1 podpisał umowę na początku roku. To rekordowy transfer w historii polskiej ligi. Został sprzedany za siedem milionów euro. Ponadto stołeczny zespół zagwarantował sobie milion euro w bonusach, a także 10 procent od następnej sprzedaży obiecującego zawodnika.

Legia Warszawa już wzmacnia kadrę! Pierwszy transfer wicemistrzów Polski

Na finiszu rozgrywek Legia musi zatem radzić sobie bez utalentowanego bramkarza. Majecki w emocjonalnym wpisie w mediach społecznościowych podzielił się wrażeniami z pobytu w ekipie z Łazienkowskiej. Przypomniał, że mógł trafić do innego klubu Ekstraklasy, ale wytłumaczył dlaczego zdecydował się na zespół ze stolicy. - Mało kto wie, że byłem wtedy o włos od podpisania kontraktu z Jagiellonią - zdradził we wpisie na Instagramie. - Czemu więc Legia? Bo usłyszałem, że nie dam tam rady. Że konkurencja za duża. Że tam grają tylko doświadczeni. Że gdzie ja i gdzie Warszawa. I choć jeszcze tego dnia nie wiedziałem, w jaki sposób zostać pierwszym bramkarzem Legii, to... wiedziałem, że nim zostanę - wyjaśnił. 

Władze Legii doceniają pracę Serba. Vuković przedłużył kontrakt z wicemistrzem Polski

Wpis Majeckiego skomentowali byli i obecni piłkarze Legii. - Najlepszy bramkarz, zawsze ci mówiłem, że pewnego dnia będziesz jednym z najlepszych! Ścigaj swoje marzenia i nigdy nie zapomnij, skąd pochodzisz - taki komentarz dodał Vadis Odjidja-Ofoe. - Powodzenia Radek - podkreślił Domagoj Antolić.

Legia straci gwiazdę? Piłkarz lidera Ekstraklasy pod lupą giganta z Turcji

Wyświetl ten post na Instagramie.
Nie miałem jeszcze 15 lat, kiedy trafiłem na Łazienkowską. Mało kto wie, że byłem wtedy o włos od podpisania kontraktu z Jagiellonią. Czemu więc Legia? Bo usłyszałem, że nie dam tam rady. Że konkurencja za duża. Że tam grają tylko doświadczeni. Że gdzie ja i gdzie Warszawa. I choć jeszcze tego dnia nie wiedziałem, w jaki sposób zostać pierwszym bramkarzem Legii, to... wiedziałem, że nim zostanę. Byłem przekonany. Nie umiem powiedzieć, dlaczego. Po prostu. Pamiętam, że miałem lekko pęknięte korki oraz podziurawione rękawice - tyle na start. No i torbę pełną marzeń, bo one akurat nic nie kosztowały. Szybko zrozumiałem, że jeżeli chcę coś w Legii znaczyć - wbrew statystyce, bo bramkarza- wychowanka nie było od lat - to muszę iść własną drogą, na własnych zasadach. Z tego jestem najbardziej dumny - że nigdy się nie złamałem, a jeśli już popełniałem jakiś błąd, to tylko raz. Nigdy nie pomyślałem, że Legia może mi coś dać. Wiedziałem, że sam sobie muszę to wziąć, czyli najpierw stworzyć ku temu odpowiednie okoliczności. Dziękuję Legii za to, że mogłem sprawdzić się i jako człowiek, i jako bramkarz. Liczyłem na więcej strzałów, ale przecież nie mogę mieć pretensji, że ich nie było. Defensywa w większości meczów grała świetnie. Podpisując kontrakt w Monaco zrozumiałem, że samą organizacją czy otoczką Legia już jest na poziomie tak dobrych klubów. Zagrałem 58 razy. Niby niewiele, jednak doświadczenie, jakie wyniosłem z gry dla najlepszego klubu w Polsce sprawia, jakby tych meczów było ze 200. Legia 19/20 to najlepsza drużyna, w jakiej byłem. To zasługa ludzi, którzy ten klub tworzą. Prezesa, Dyrektora, Trenera, Sztabu, pozostałych pracowników oraz piłkarzy. Trzymam kciuki za mistrzostwo Polski, puchar i porządny wynik w Europie. Grać w Legii to była nie tylko przyjemność, ale i wielka duma. Dziękuję 😊 fot: @mateuszkostrzewacom Post udostępniony przez Radek Majecki (@radek_majecki)
Najnowsze