Ruch odpali Motor i wróci do wielkiej piłki? Fascynujący baraż o pierwszą ligę, trybuny będą pękać w szwach

2022-05-27 19:21
Motor Lublin wygrał 4-0 z Wigrami Suwałki
Autor: Motor Lublin

Już w piątkowe południe nie było w sprzedaży ani jednego biletu na niedzielne finałowe starcie w barażach o pierwszą ligę. O godz. 17.00 przy Cichej w Chorzowie miejscowy Ruch – jeden z najbardziej utytułowanych klubów w Polsce – podejmie lubelski Motor. Obie drużyny awans do tego boju zapewniły sobie w środę. Pakiet internetowy wejściówek rozszedł się w mgnieniu oka w czwartek. W piątek do punktów sprzedaży stacjonarnej ustawiały się długie kolejki spragnionych piłkarskiego święta kibiców „Niebieskich”.

Biletowemu szaleństwu trudno się dziwić. Akurat dla kibiców Ruchu – którego popularność wykracza dalece poza granice Chorzowa, a nawet Górnego Śląska - futbol to niemal religia. To, co działo się w ostatnich latach z ich ukochanym klubem, było dla nich wielce frustrujące. Jeszcze osiem lat wstecz drużyna chorzowska grała w europejskich pucharach, będąc o krok od zakwalifikowania się do fazy grupowej Ligi Europy. Potem nastąpiło załamanie sportowo-organizacyjne, wynikające ze „swawolnej” polityki finansowej. W 2017 Ruch spadł z ekstraklasy, by zatrzymać się ostatecznie w trzeciej lidze – czyli na czwartym poziomie rozgrywkowym. W ponadstuletniej historii klubu, mającego na koncie czternaście tytułów mistrza Polski, nigdy nie zdarzyło się, by „Niebiescy” sięgnęli aż takiego dna. Udało im się jednak od owego dna odbić, a w niedzielę powalczą o drugi z rzędu awans – tym razem już na zaplecze ekstraklasy. Ruch musi grać w barażach, bo w sezonie zasadniczym w tabeli uplasował się za plecami Stali Rzeszów i Chojniczanki, które wywalczyły bezpośrednie przepustki do pierwszej ligi.

Przeprowadzi się o 170 kilometrów i dalej będzie grać w elicie? Kapitan Wisły ma branie

Ruch ma przywilej rozegrania decydującego o awansie meczu na własnym stadionie, albowiem zakończył wyżej od Motoru rozgrywki sezonu zasadniczego. Ekipie lubelskiej – atakującej z piątej pozycji - konieczność gry na wyjeździe nie jest jednak straszna; przepustkę do potyczki z chorzowianami wywalczyła sobie przecież w Suwałkach, wygrywając gładko z miejscowymi Wigrami 4:0.

Półfinał przy Cichej, czyli starcie gospodarzy z Radunią Stężyca, był dużo bardziej wyrównany i emocjonujący. Rozstrzygnięcie przyniosła dopiero dogrywka. „Złotego gola” w 118 minucie zdobył dla Ruchu Daniel Szczepan – zawodnik, którego... miało już nie być na boisku! - Miał już na koncie żółtą kartkę. W przerwie dogrywki sędziowie ostrzegali, że każde następne ostre wejście będzie oznaczało drugie upomnienie i kartkę czerwoną. Musielibyśmy nie tylko kończyć w dziesiątkę, ale i radzić sobie bez niego w niedzielę, bo ta ewentualna druga żółta kartka eliminowałaby go z ewentualnego występu w finale – tłumaczył po końcowym gwizdku rozemocjonowany trener Ruchu, Jarosław Skrobacz. Zaryzykował jednak, zostawiając gracza na murawie, a ten odwdzięczył się za zaufanie golem!

Legenda polskiej kadry przestrzega Lewandowskiego. Ta sugestia wielu zaskoczy, padła konkretna rada

Obie drużyny miały o 24 godziny więcej czasu na wypoczynek, niż Korona Kielce i Chrobry Głogów, które też w niedzielę zagrają w barażach o ekstraklasę. Ruch korzystał między innymi z odnowy biologicznej na Stadionie Śląskim. - Mamy tam doskonałe warunki – zapewniał trener Skrobacz, kreśląc zarazem plan zajęć na kolejne dni. - Piątek i sobota to analizy, sprawy taktyczne. Praktycznie nic siłowego, nic motorycznego; chodzi o jak największą świeżość w niedzielę – dodawał.

Na trenerskiej ławce Motoru – klubu, który też z wolna podnosi się ze sportowego upadku – zasiada postać doskonale rozpoznawalna przez kibiców. Marek Saganowski prowadzi lubelski zespół od półtora roku, ma szansę spełnić marzenia miejscowych kibiców o powrocie wielkiej piłki do Lublina. - Grając z determinacją – bo o piłkarską jakość moich zawodników jestem spokojny – naprawdę mamy szansę zagrać w Chorzowie równie dobry mecz, jak w Suwałkach – zapewniał czterokrotny mistrz Polski i reprezentant kraju. Jego słowom trudno się dziwić; w kadrze Motoru wśród swych podopiecznych też ma... eksreprezentanta, Jakuba Koseckiego, który zresztą nie zawsze znajduje miejsce w pierwszej jedenastce.

Były piłkarz Górnika Zabrze ma nowy klub. Zagra w spadkowiczu z Serie A

Marek Saganowski nowym trenerem Motoru Lublin
Autor: fot. Motor Lublin Marek Saganowski nowym trenerem Motoru Lublin

Faworyta niedzielnej rywalizacji wskazać bardzo trudno, choć po ligowych starciach minimalną przewagę mentalną zdaje się mieć Ruch (wygrana 2:1 na wyjeździe i bezbramkowy remis w Chorzowie). Wiadomo natomiast, który z klubów dysponuje dziś bardziej reprezentacyjnym obiektem. Oddana do użytku jesienią 2014 roku Arena Lublin to jeden z najnowocześniejszych stadionów w kraju, z 15-tysięczną widownią. Ruch – mimo zapowiedzi miejskich rajców – gra na obiekcie wybudowanym w... 1935 roku.

Górnik dokazuje na transferowym rynku. Wielki powrót do ekstraklasy i... do domu

Grupa ZPR Media sprzeciwia się głoszeniu opinii noszących znamiona mowy nienawiści przepełnionych pogardą czy agresją. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, powiadom nas o tym, klikając zgłoś. Więcej w REGULAMINIE
Najnowsze