Zoran Arsenić o meczu z Rakowem: Chcemy rewanżu za porażkę w Białymstoku!

2019-11-30 9:32 MaSz
Zoran Arsenić, obrońca Jagiellonii Białystok
Autor: Cyfrasport Zoran Arsenić, obrońca Jagiellonii Białystok

- Wszyscy pamiętamy co wydarzyło się w Białymstoku. Przegraliśmy 0:1, ale nie graliśmy dobrze od początku spotkania. Teraz chcemy się zrewanżować. Nie ma znaczenia, że Raków jest beniaminkiem. W polskiej lidze jest tak, że każdy może wygrać z każdym. Musimy być skoncentrowani i dać z siebie wszystko - mówi Zoran Arsenić, obrońca Jagiellonii przed wyjazdowym meczem z Rakowem Częstochowa w 17. kolejce Ekstraklasy.

Jagiellonia notuje serię trzech wygranych z rzędu na własnym stadionie. W ostatniej kolejce drużyna trenera Ireneusza Mamrota zachowała czyste konto i pewnie pokonała 2:0 Arkę Gdynia. - To duży plus, zwycięstwo daje nam pewność siebie. Musimy podtrzymać domową serię. Chcemy, aby trwała jak najdłużej - tłumaczy Chorwat, który w tym sezonie wystąpił w 15 ligowych meczach i to w pełnym wymiarze czasowym.

Po raz ostatni białostoczanie wygrali na wyjeździe w siódmej kolejce. 30 sierpnia pokonali Koronę Kielce 2:0, a bramki zdobyli Ivan Runje i Jesus Imaz. Wtedy także po raz ostatni defensywa "Jagi" nie dała sobie strzelić gola w spotkaniu na boisku rywala. - Musimy to zmienić. Byłbym szczęśliwy, gdybyśmy teraz także zagrali na zero z tyłu. Jednak myślę, że najważniejsze jest to, żeby wygrać spotkanie z Rakowem - ocenia piłkarz Jagiellonii.

Chorwacki obrońca ma już na koncie trzy żółte kartki. Z beniaminkiem musi zachować czujność i zagrać odpowiedzialnie, aby nie zostać ukaranym. Bo to oznaczałoby, że będzie pauzował przeciwko Zagłębiu Lubin. W podobnej sytuacji są także inni defensorzy: Ivan Runje i Jakub Wójcicki. - Ostatnio mieliśmy dużo takich spotkań - przypomina. - Za kartki pauzowali Taras Romanczuk czy Bartek Kwiecień. Nikt jednak nie myślał o kartkach, co się wydarzy, co będzie i jak - zapewnia Zoran Arsenić.

Najnowsze