Odkąd Szczęsny trafił do Barcelony, Tomaszewski nie zostawiał na nim suchej nitki. Był w mniejszości twierdząc, że to nie jest pewne, że Polak od razu trafi do bramki. I miał rację. Natomiast kiedy już Szczęsny zaczął bronić, to błąd popędza kolejnym błędem.
Jan Tomaszewski: Szczęsny jest piłkarsko słabszy od Peni
- Ja jestem też tym, żeby Polak grał – podkreśla Tomaszewski. - Jestem patriotą. Ale umówmy się, Wojtek Szczęsny został ściągnięty z emerytury na wypadek, gdyby coś się stało z Peną. A nie po to, żeby z nim rywalizować. Jeśli chodzi o tę sytuację z Balde, to ja pomijam już fakt, że między Szczęsnym a obrońcami nie ma zgrania. Zawodnik Barcelony był przy piłce, było cicho, no i co, nagle krzyku Szczęsnego nie słyszał? Szczęsny nie wybił tej piłki i hiszpańska prasa się z tego śmieje. Szczęsny jest dziś piłkarsko słabszy od Inakiego Peni i musimy się z tym pogodzić. Pena przy tak wysokiej grze linii defensywy Barcelony, mając większą szybkość od Wojtka, po prostu daje więcej pewności – dodaje.
Sygnały od hiszpańskich mediów były takie, że w LaLiga będzie grał Inaki Pena, natomiast Ligę Mistrzów i Puchar Króla będzie otrzymywał Szczęsny. Pytanie jednak brzmi, czy po tak fatalnym meczu Polaka Hansi Flick nagle nie zmieni zdania.
- Barcelona wygrała z Benfiką, ponieważ ma nieprawdopodobne gwiazdy i siłę rażenia. Ale jeśli by zremisowała albo przegrała, to winien byłby tylko pewien Niemiec o nazwisku Flick. Powinien już dostać ostrzeżenie od Laporty albo Deco, najlepiej słowami: „Panie, nie rób pan sobie już cyrków!”. Moim zdaniem winny kompromitacji Szczęsnego jest tylko i wyłącznie Hansi Flick. To on go wsadził na konia wiedząc, że Benfika ma patent na Szczęsnego. Przecież już kiedyś strzeliła mu 4 gole w meczu Ligi Mistrzów (4:3 dla Benfiki, faza grupowa LM 2022 – red.) - zaznacza Tomaszewski.