Mauro Cantoro o Copa America i Leo Messim. Zaskakujące słowa o Diego Maradonie

2021-07-17 18:48
Mauro Cantoro
Autor: Cyfrasport Mauro Cantoro

Kibice reprezentacji Argentyny mają w końcu powody do zadowolenia. Po 28 latach przerwy drużyna narodowa wygrała Copa America. Triumf ma wyjątkowy smak, bo został odniesiony po pokonaniu Brazylii 1:0 na Maracanie w Rio de Janeiro. - To mistrzostwo było ważne nie tylko dla Argentyny, ale i dla Leo Messiego. Jestem przekonany, że Diego Maradona pomógł nam z nieba. Sprawił, że wygraliśmy ten puchar – mówi o sukcesie rodaków Mauro Cantoro, który przed laty z powodzeniem występował w Wiśle Kraków.

„Super Express”: - Copa America trafiła we właściwe ręce?

Mauro Cantoro (45 l., były pomocnik Wisły Kraków i Odry Wodzisław Śląski): - Jako kibic reprezentacji Argentyny jestem zadowolony z tej edycji. Wszystko ułożyło się dla nas idealnie, a gra kadry była perfekcyjna. Nie możemy zapomnieć, że turniej był w Brazylii, a to także ma wartość. Najfajniejsze jest to, że w finale spotkały się najlepsze drużyny. To mistrzostwo było ważne nie tylko dla Argentyny, ale i dla Leo Messiego. To było jego marzenie. Nigdy wcześniej nie wygrał bowiem tego trofeum.

- Wspomniany przez ciebie Leo Messi strzelił cztery gole, został królem strzelców i najlepszym piłkarzem turnieju. Ciebie też zachwycił?

- Wszyscy wiedzą, jak bardzo przeżyłem odejście Diego Maradony. Był moim idolem. Nigdy nie przypuszczałem, że będę kiedyś oglądał kogoś lepszego od niego. On na zawsze będzie w moim sercu. Kocham Maradonę, był bohaterem mojego dzieciństwa. W całym domu mam jego zdjęcia. Ale według mnie Messi jest najlepszym piłkarzem w historii. Lepszym od Maradony i innych wybitnych graczy, których podziwiałem. Uważam, że nikt nie jest blisko poziomu Messiego. Nie wiem czy kiedyś w ogóle ktoś go prześcignie. Jestem dumny, że Maradona i Messi są Argentyńczykami.

Franciszek Smuda wytknął błąd Paulo Sousie! O tej przyczynie klęski na Euro mówią nieliczni

- Chwalisz Messiego, a tymczasem twój rodak Mario Kempes, król strzelców MŚ 1978, uważa inaczej. Powiedział, że Messi nigdy nie będzie lepszy od Maradony. I to w przypadku, gdyby nawet cztery razy wygrał mundial. Kempes przesadził?

- Głupoty. Co za bzdury on opowiada. Może Kempes uważa, ze jego pokolenie było lepsze? Tylko osoba, która nie ogląda futbolu może powiedzieć coś takiego. Cóż, każdy ma swoje zdanie. Niech Kempes mówi co chce. Nie zgadzam się z jego opinią. Jeśli chcesz być obiektywny to nie możesz powiedzieć, że Messi nie jest najlepszym piłkarzem na świecie. On wyprawia nieprawdopodobne rzeczy.

- Jak to możliwe, że to dopiero pierwsze trofeum wygrane przez Messiego z pierwszą reprezentacją Argentyny?

- Messi cztery razy był bardzo blisko zdobycia tego pucharu. Był także o krok od wygrania mistrzostwa świata w Brazylii. Ponadto Messi tyle razy dostał Złotą Piłkę. Nad jego walorami nie można dyskutować.

- Co ci się spodobało w grze Argentyny na tym turnieju?

- Byli regularni, nie mieli kryzysu. Drużyna była ułożona pod Leo Messiego. Sztab mądrze dobrał graczy. Zespół potrzebował młodych piłkarzy, którzy będą się przy nim rozwijali. Zwycięstwo w finale było skromne, ale to wystarczyło, aby cieszyć się z pokonania Brazylii na Maracanie.

Jerzy Dudek o wyścigu kandydatów na prezesa PZPN. Wskazuje faworyta, ocenia rządy Zbigniewa Bońka

- Messi wykonał piękny gest w stosunku do legendy. Powiedział, że dedykuje ten tytuł Maradonie. Jak to odebrałeś?

- Doceniam to zachowanie. Maradona jest ważny nie tylko dla Messiego. Dla Argentyńczyków jest piłkarskim Bogiem. Przecież pracował z niektórymi piłkarzami tej reprezentacji. Cieszę się, że w finale gola strzelił Angel Di Maria. W ogóle jestem dumny, że kadra nagrała filmik i śpiewała piosenkę o Diego. Jestem przekonany, że Maradona pomógł nam z nieba, że wygraliśmy ten puchar.

- Finał reklamowany był jako starcie dwóch gwiazd: Leo Messi kontra Neymar. Jak twoim zdaniem spisała się Brazylia?

- Messi jest cudownym piłkarzem, ale Neymar to także piłkarski geniusz. Wiadomo, że kibice Canarinhos są zawiedzeni. Byli gospodarzem, finał rozegrano w Rio de Janeiro, a mimo to górą była Argentyna. Moi rodacy wykazali się większym sprytem od Brazylii. Nasz triumf był zasłużony. Pewnie nie zgodzi się z tym mój ojciec Roberto, który jest Brazylijczykiem. Przeżywałem, żeby Argentyna wygrała, choć wiedziałem, że wtedy ojciec będzie zawiedziony.

Jerzy Dudek zachwycony nową gwiazdą Ekstraklasy. Liczy, że Łukasz Podolski zrobi to z Górnikiem

- W trakcie Copa America kibiców interesowało także przyszłość kapitana reprezentacji Argentyny. Leo Messi zostanie w Barcelonie?

- Oczywiście. Szczegóły były ustalone wcześniej. To bardzo dobra decyzja, bo w Barcelonie czuje się najlepiej on sam jak i jego rodzina. To jego miasto i klub, gdzie czuje się szczęśliwy. I to właśnie zadecydowało o tym, że tam pozostanie. Trzeba docenić to, że Leo zgodził się na obniżkę pensji. Podczas pandemii kluby mają problemy finansowe, w tym Barcelona. Nie skupiał się na tym ile zarobi. Mógł wybrać inne opcje, bo było wiele chętnych na jego pozyskanie.

- Podczas turnieju dobrze spisała się bliska tobie reprezentacja Peru. Jak oceniasz jej grę?

- Mieszkam w tym kraju, mój syn gra tutaj, więc przeżywałem występy Peru. Pokochałem ten kraj. Jestem zadowolony z tego co pokazali. Ostatecznie zajęli czwarte miejsce. Podsumowując: dawno nie było tak ciekawego turnieju jak teraz. Najważniejsze, że kibice doczekali się wymarzonego finału, w którym zagrali potentaci: Argentyna z Brazylią. A złoto zdobyli moi rodacy.

Tomas Pekhart nie mógł się powstrzymać. Czech czekał na ten moment!

Grupa ZPR Media sprzeciwia się głoszeniu opinii noszących znamiona mowy nienawiści przepełnionych pogardą czy agresją. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, powiadom nas o tym, klikając zgłoś. Więcej w REGULAMINIE