Łukasz Fabiański po meczu z Partizanem Belgrad: Miałem strasznego pecha

2010-12-10 3:25

Po spotkaniu z Partizanem (3:1) można powiedzieć, że Łukasz Fabiański (25 l.) bronił z 50-procentową skutecznością. Bramkarz Arsenalu miał praktycznie tylko dwie okazje, żeby się wykazać - najpierw skapitulował, a potem popisał się piękną paradą przy strzale z rzutu wolnego.

"Kanonierzy" musieli to spotkanie wygrać, żeby zapewnić sobie awans do 1/8 finału LM. Do przerwy prowadzili 1:0, ale na początku drugiej połowy Cleo wyrównał na 1:1. "Fabian" nie miał żadnych szans na obronę strzału, bo piłka odbiła się od obrońcy i przelobowała go.

Przeczytaj koniecznie: Łukasz Fabiański wygryzł Manuela Almunię z bramki Arsenalu

- Miałem strasznego pecha, bo myślę, że gdyby nie ten rykoszet, to bez problemu bym to uderzenie obronił - mówi Łukasz. - To była ich pierwsza sytuacja i od razu pechowo sraciliśmy gola.

Arsenal wygrał 3:1, ale wyszedł z grupy dopiero z drugiego miejsca. W 1/8 finału trafi na Barcelonę, Real, Bayern albo Schalke.

- To silne drużyny, ale jeżeli chcesz wygrać Ligę Mistrzów, to nie możesz liczyć na to, że będziesz grać ze słabymi - komentuje Fabiański.

Najnowsze