SPORT Piłka nożna Sporty walki Tenis Sportowcy Inne sporty Tabele Żagle Rio 2016
Sport piłka nożna premier league Był najskuteczniejszy, zwolnili go SMS-em. Diego Costa wyleciał z Chelsea

Był najskuteczniejszy, zwolnili go SMS-em. Diego Costa wyleciał z Chelsea

08.06.2017, godz. 13:42
Diego Costa, Chelsea
foto: Eastnews

Diego Costa miał ogromny udział w zdobytym przez Chelsea w minionym sezonie mistrzostwie Anglii. Reprezentant Hiszpanii strzelił dla "The Blues" dwadzieścia goli i był najskuteczniejszym zawodnikiem ekipy prowadzonej przez Antonio Conte. Na początku roku mocno poróżnił się jednak z menedżerem i nie potrafił odnaleźć się na Stamford Bridge. Władze Chelsea postanowiły pozbyć się napastnika, a o wszystkim poinformowały go... SMS-em!

Diego Costa w środę zagrał w reprezentacji Hiszpanii przeciwko Kolumbii. "La Furia Roja" zremisowali z rywalem z Ameryki Południowej 2:2. Po spotkaniu napastnik skupił się jednak na tym, jak został potraktowany w londyńskiej Chelsea, a nie grze swojej kadry. - W tym sezonie moje relacje z trenerem były kiepskie - powiedział Diego Costa. Snajper do stycznia był jednym z ulubionych piłkarzy Antonio Conte. Wtedy to jednak zaczął zmagać się z bólem pleców. Sztab medyczny nie stwierdził jednak żadnej kontuzji, a w mediach pojawiły się informacje o tym, że piłkarz negocjuje warunki kontraktu z jednym z chińskich klubów. Włoski menedżer "The Blues" nie potrafił ponownie uwierzyć podopiecznemu, choć ten z dwudziestoma golami na koncie zakończył sezon jako najskuteczniejszy zawodnik mistrzów Anglii.

Z odejściem ze Stamford Bridge Costa mógł się liczyć. Spodziewał się jednak innego pożegnania ze strony klubu, któremu oddał sporo. Tymczasem menedżer zdecydował się tylko wysłać SMS-a. - Conte wysłał mi wiadomość. Przekazał mi, że nie znalazłem się w jego planach na kolejny sezon. Szkoda, ale wszystko jest jasne. Wygląda na to, że to nie były udane rozgrywki - stwierdził z ironią w głosie Diego Costa. Sam zainteresowany przyznał, że chciałby wrócić do Atletico Madryt. Problem w tym, że "Rojiblancos" mają zakaz transferowy i dopiero za kilka miesięcy mogliby oficjalnie potwierdzić do gry napastnika reprezentacji Hiszpanii. Ten nie chce mieć takiej przerwy na rok przed mundialem. Ciężko więc przewidzieć jak potoczą się jego losy.

autor: Jakub Waśko zobacz inne artykuły tego autora
Więcej sportu
REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: