KORONAWIRUS: Rafał Gikiewicz OSTRO o decyzjach w Bundeslidze. Mówi o małpach w cyrku!

2020-03-13 20:10 MD
Rafał Gikiewicz, Union Berlin
Autor: East News Rafał Gikiewicz

Bundesliga dopiero jako ostatnia z najważniejszych lig europejskich zdecydowała się na zatrzymanie zmagań do końca marca. Jeszcze we wczesne popołudnie wydawało się jednak, że Niemcy rozegrają jeszcze jedną kolejkę bez udziału publiczności. To się zmieniło, ale zanim do tego doszło, w bezpośrednich słowach skomentował wszystko polski bramkarz Unionu Berlin, Rafał Gikiewicz.

Obecnie w Europie futbol jest doprawdy ostatnim zmartwieniem. Szalejąca pandemia koronawirusa sprawia, że kolejne kraje decydują się na wprowadzanie coraz to ostrzejszych środków, aby uchronić swoich obywateli przez niebezpieczeństwem zarażenia lub chociaż zminimalizować ryzyko. Mimo to władze Bundesligi do samego końca chciały, aby piłkarze wybiegli na boisko i rozegrali kolejkę przy pustych trybunach. Opononentem takiego rozwiązania był "Giki".

Ekipa Polaka, Union Berlin, miała zmierzyć się na własnym stadionie z Bayernem. Kiedy jeszcze wydawało się, że do pojedynku dojdzie, golkiper odniósł się do tego na swoim Twitterze, pisząc: - Piłkarze są traktowani w tej sytuacji jak małpy w cyrku. Rozmawiamy między sobą i mamy bardzo duże obawy. W takim okresie i przy takim ryzyku nie będe nikomu zapewniał rozrywki.

Na szczęscie decydenci w niemieckiej piłce poszli po rozum do głowy i zadecydowali, że do 2 kwietnia żadnego ryzgrywki sportowe się nie odbędą. Gikiewicz mógł zatem odetchnąć i skupić się na tym, aby ten szczególny, trudny czas, spędzić w swoim domu w gronie najbliższych.

Koronawirus zabija futbol

Rozwijamy nasz serwis dzięki wyświetlaniu reklam.

Blokując reklamy, nie pozwalasz nam tworzyć wartościowych treści.

Wyłącz AdBlock i odśwież stronę.

Najnowsze