Klub legendarnego Grzegorza Laty na czele pierwszej ligi. Stal Mielec pędzi do Ekstraklasy

2020-07-01 13:43 Marcin Szczepański
Stal Mielec
Autor: Cyfrasport Stal Mielec

Stal Mielec wskoczyła na pozycję lidera pierwszej ligi i jest na dobrej drodze, aby po 24 latach wrócić do Ekstraklasy. - Cieszy mnie to bardzo i trzymam kciuki za chłopaków - mówi nam Grzegorz Lato (70 l.), legendarny napastnik Stali, z którą dwa razy sięgnął po mistrzostwo Polski (1973, 1976). - Jednak trzeba zachować czujność do samego końca, aby nie zaprzepaścić szansy na awans. Nie zapeszajmy - przestrzega były słynny reprezentant Polski.

Piłkarze Stali w ostatniej minucie zapewnili sobie wyjazdową wygraną 2:1 z GKS-em Jastrzębiem. To cenny triumf, bo w ten sposób zepchnęli z pierwszego miejsca ekipę Podbeskidzia Bielsko-Biała, która ligowy mecz rozegra 2 lipca. - Przed rokiem klub obchodził 80-lecie istnienia i nie udało się wywalczyć awansu - przypomina Grzegorz Lato. - Teraz jest duża szansa, ale trzeba być czujnym. Liga jest wyrównana, a zagęszczenie w tabeli jest nieprawdopodobne. Teraz coś zaskoczyło, momentami wygląda to dobrze, ale były też chwile, w których drużyna nie zachwycała. Chyba, że ja jestem taki wybredny - podkreśla były piłkarz, który dwa razy w barwach Stali był królem strzelców polskiej ligi.

Leo Messi strzelił 700 goli! KOSMICZNY wyczyn Argentyńczyka

Grzegorz Lato ma nadzieję, że Stal nie wypuści już z rąk możliwości powrotu do Ekstraklasy. - Dobrze, że teraz udało się wypracować czteropunktowy zapas nad Wartą - wylicza były prezes PZPN. - Wydaje mi się, że Stal zbudowała solidny zespół. Dobrze wprowadził się Michał Żyro. Ale powtarzam: Stali musi uważać, bo nikt jej za darmo punktów nie odda. Jak się myśli o awansie, to nie można szczególnie w meczach u siebie pozwolić sobie na jakiekolwiek potknięcia – zauważa.

KORONAWIRUS szaleje, a UEFA nie ma planu B. Otwarcie to przyznaje!

Były reprezentant Polski przekonuje, że w przypadku promocji Stal musi pomyśleć o transferach. - Zespół musi być wzmocniony - twierdzi. - Jako przykład podam ŁKS. Wydawało się, że łodzianie mają dobrą drużynę, ale na Ekstraklasę to nie wystarczyło i po rocznym wracają do pierwszej ligi. Dlatego nie można popadać w euforię, lecz dmuchać na zimne i zrobić wszystko, aby niebawem cieszyć się z promocji i z powrotu takich klasyków jak mecze z Legią, z którą mam dodatni bilans. Trochę im nerwów napsuliśmy i punktów zabraliśmy - kończy Grzegorz Lato, który w polskiej lidze zdobył 111 goli.

Wybory 2020: Zbigniew Boniek KPI z głosujących na Andrzeja Dudę?! Te słowa wywołały BURZĘ!

Najnowsze