Lech o krok od mistrzostwa! „Kolejorz” górą w derbach Poznania [WIDEO]

2022-05-14 17:52
Lech - Legia RELACJA NA ŻYWO PKO Ekstraklasa: Lech Poznań - Legia Warszawa WYNIK
Autor: Cyfra Sport

Lech Poznań pokonał w Grodzisku Wielkopolskim Wartę Poznań 2:1 (2:1) w drugim sobotnim meczu 33. kolejki PKO BP Ekstraklasy. Dzięki temu zwycięstwu podopieczni Macieja Skorży wykonali kolejny, przedostatni krok w kierunku zdobycia tytułu mistrza Polski. Jeśli Raków Częstochowa nie pokona dziś Zagłębie Lubin, poznaniacy już dziś będą mogli świętować mistrzostwo, w przeciwnym wypadku wszystko rozstrzygnie się za tydzień. Dla Warty była to natomiast już trzecia porażka w czterech ostatnich meczach.

Pojedynek zaczął się od ceremonii pożegnania Łukasza Trałki, który mimo kontuzji, pojawił się w wyjściowej jedenastce Warty. Gospodarze zaczęli spotkanie od wybicia piłki w aut, a po chwili kierownik warciarzy Karol Majewski zasygnalizował zmianę 38-letniego zawodnika. Piłkarze obu drużyn wraz z trenerami utworzyli szpaler, a Trałka przy gromkich brawach publiczności i ze łzami w oczach opuszczał boisko. Jego licznik zatrzymał się na 431 występach w ekstraklasie. Piłkarz, który przed przyjściem do Warty spędził siedem sezonów w "Kolejorzu", zapowiadał zakończenie kariery, a to zdarzenia ucina wszelkie spekulacje dotyczące dalszej gry siedmiokrotnego reprezentanta kraju.

Momenty uprzejmości i sentymentów szybko się skończyły, a na boisku nie brakowało czasami nawet ostrej walki. Gospodarze zaatakowali bramkę Mickeya van der Harta, chcąc pokazać, że nie zamierzają ułatwiać zadania lokalnemu rywalowi. To jednak lechici pierwsi stworzyli groźną sytuację, lecz strzał Mikaela Ishaka poszybował centymetry obok słupka. Po chwili warciarze wywalczyli rzut karny po fatalnej interwencji van der Harta, który w niegroźnej sytuacji sfaulował Milana Corryna. Belg uprzedził golkipera gości, ale gdyby utrzymał się na nogach, tak naprawdę niewiele mógłby wskórać. W przypadku Warty rzut karny to jeszcze nie bramka, bo do niedawna ten zespół miał z tym spore kłopoty. Michał Kopczyński, który wykorzystał dwa tygodnie temu "jedenastkę" przeciwko Piastowi Gliwice, tym razem też się nie pomylił. Podopieczni Macieja Skorży ruszyli z jeszcze większym animuszem do odrabiania strat i dość szybko to uczynili. Autorem wyrównującego gola był Joao Amaral, który popisał się efektownym uderzeniem z linii pola karnego w samo okienko. Zmiana wyniku nie wpłynęła na obraz meczu. To piłkarze lidera ekstraklasy wciąż dyktowali warunki gry i często stwarzali zagrożenie pod bramką Jędrzeja Grobelnego. "Zieloni" nastawili się na kontry, ale też nie wyprowadzili ich zbyt wiele. Z dystansu dwukrotnie strzelał Corryn, ale jego próby były bardzo niecelne. W ekipie gości bardzo aktywny był Ishak, z który, gdy tylko dochodził do piłki, miał na plecach co najmniej dwóch rywali. W doliczonym czasie gry pierwszej odsłony goście egzekwowali rzut rożny. Piłka na moment opuściła pole karne, ale po dośrodkowaniu Pedro Rebocho Ishak dostawił tylko nogę i lechici schodzili do szatni w zdecydowanie lepszych nastrojach.

Druga połowa nie przyniosła większych emocji. Drużyna Dawida Szulczka osłabiona brakiem Adama Zrelaka nie miała zbyt wielu atutów, żeby zaszkodzić najlepszej defensywie w lidze. Jeden celny strzał zza pola karnego Franka Castanedy to cały bilans ofensywny warciarzy w tej części spotkania. A Lech, choć miał spotkanie pod pełną kontrolą, nie stwarzał zbyt wielu okazji. To jednak "Kolejorz" dążył do zdobycia kolejnego gola, który byłby postawieniem kropki nad i. Znakomitą szansę miał ponownie Ishak, który po zagraniu Adriela Ba Loua znalazł się w sytuacji sam na sam z bramkarzem. Szwed znów minimalnie przestrzelił, a mógł samodzielnie prowadzić w klasyfikacji snajperów. Obecnie ma tyle samo goli (18), co Ivi Lopez z Rakowa Częstochowa. 

Sonda
Kto będzie mistrzem Polski w sezonie 2021/22?

Warta Poznań – Lech Poznań 1:2 (1:2)

Bramki: Michał Kopczyński z rzutu karnego 10’ – Joao Amaral 22’, Mikael Ishak 45’+4’

Żółte kartki: Robert Ivanov, Niilo Maenpaa (Warta) - Jesper Karlstroem, Dawid Kownacki (Lech)

Sędziował: Tomasz Kwiatkowski (Warszawa).       Widzów: 4 820.

Warta: Jędrzej Grobelny - Łukasz Trałka (2’ Michał Kopczyński), Dawid Szymonowicz (46’ Aleksandr Pawłowiec), Robert Ivanov - Jan Grzesik, Mateusz Kupczak, Miguel Luis, Jakub Kiełb (90’+1’ Michał Jakóbowski) - Miłosz Szczepański (61’ Jayson Papeau), Milan Corryn (61’ Niilo Maenpaa), Frank Castaneda

Lech: Mickey van der Hart - Joel Pereira, Lubomir Satka, Antonio Milic, Pedro Rebocho - Dawid Kownacki (77’ Adriel Ba Loua), Radosław Murawski, Joao Amaral (83’ Dani Ramirez), Jesper Karlstroem (83’ Nika Kwekweskiri), Jakub Kamiński - Mikael Ishak

Grupa ZPR Media sprzeciwia się głoszeniu opinii noszących znamiona mowy nienawiści przepełnionych pogardą czy agresją. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, powiadom nas o tym, klikając zgłoś. Więcej w REGULAMINIE
Najnowsze