Zagłębie Lubin złapało drugi oddech, wymęczyło wygraną z Podbeskidziem

KGHM Zagłębie Lubin - Podbeskidzie Bielsko-Biała
Autor: Łukasz Skwiot/Cyfrasport

Po trzech z rzędu przegranych spotkaniach w Ekstraklasie piłkarze Zagłębia Lubin, z trudem bo z trudem, ale zapisali na konto trzy punkty. Mimo że do przerwy ulegali jednemu z outsiderów Ekstraklasy Podbeskidziu u siebie 0:1, zwyciężyli 2:1. Tym samym odnieśli 9. zwycięstwo w sezonie. Podbeskidzie pozostaje jedynym zespołem bez zwycięstwa na wyjeździe i ma tylko punkt przewagi nad ostatnią w tabeli Stalą Mielec.

Zagłębie w dwóch wcześniejszych meczach z Legią Warszawa (0:4) i Lechią Gdańsk (1:3) straciło gola w pierwszych dziesięciu minutach i z Podbeskidziem znowu dało się zaskoczyć już na początku. Po świetnym podaniu z własnej połowy do piłki doszedł Jakub Hora, który podciągnął w pole karne i idealnie zagrał do niepilnowanego Kamila Bilińskiego, a ten trafił do siatki. Bramka była zwieńczeniem przewagi gości, którzy od początku spotkania śmiało ruszyli do przodu pokazując, że wcale nie przyjechali do Lubina się tylko bronić. Po stracie gola Zagłębie zaczęło grać agresywniej. Podbeskidzie nie zamierzało zresztą się tylko bronić, ale także atakowało i po strzale Michała Rzuchowskiego mogło zdobyć drugiego gola. Lubinianie pierwszą dogodną sytuację bramkową wypracowali dopiero po niemal pół godzinie gry.

Piątek i Sousa ZDEPTANI po meczu z Anglią. Oj, będzie bolało! | Futbologia

Po zmianie stron obraz gry się nie zmienił – Zagłębie było stroną przeważającą, a Podbeskidzie szukało szans na podwyższenie prowadzenia w kontratakach. W przeciwieństwie jednak do pierwszej połowy gospodarze znacznie częściej zagrażali bramce rywali. Zagłębie przeważało i w końcu doprowadziło do remisu. Po rzucie rożnym piłka trafiła do niepilnowanego Szysza a ten dostawił tylko nogę i Peskovic był bez szans. Lubinianie naciskali, ale nie potrafili wypracować sobie bramkowej szansy i wydawało się, że mecz zakończy się podziałem punktów. W ostatnich minutach na boisku ponownie jednak zrobiło się ciekawie.

Obowiązkowe szczepienia dla piłkarzy? UEFA ma pomysł, ale wciąż jest wiele niewiadomych

Najpierw po prezencie od obrońców Zagłębia gola mógł zdobyć Peter Wilson, ale Dominik Hładun nie dał się zaskoczyć. W odpowiedzi gospodarze wywalczyli rzut rożny. Filip Starzyński dośrodkował do Sasy Balica, ten zgrał do Damiana Oko, który z bliska trafił do siatki. Goście nie mieli już czasu na odpowiedź.

Leo Messi WŚCIEKŁ się w trakcie El Clasico. Zwrócił uwagę sędziemu, nie gryzł się w język

– Zawodnicy pokazali charakter, zaangażowanie i to jest bardzo dobre i ważne. Musimy jednak lepiej wchodzić w mecz i nie czekać, co zrobi przeciwnik. Jeżeli to poprawimy, jeżeli będziemy walczyli do końca, jak to było dzisiaj, to przyjdą zwycięstwa – powiedział Martin Sevela, trener Zagłębia Lubin.

Zagłębie Lubin – Podbeskidzie Bielsko-Biała 2:1 (0:1)

Bramki: 0:1 Kamil Biliński (8), 1:1 Patryk Szysz (73), 2:1 Damian Oko (90+2)

Żółta kartka – Zagłębie: Jakub Żubrowski, Kamil Kruk, Sasa Balic, Damian Oko

Sędzia: Jarosław Przybył (Kluczbork). Mecz bez udziału publiczności

Zagłębie: Dominik Hładun – Kacper Chodyna, Kamil Kruk, Damian Oko, Sasa Balic – Patryk Szysz, Jakub Żubrowski, Łukasz Poręba (64. Adam Ratajczyk), Filip Starzyński, Dejan Drazic (87. Jewgienij Baszkirow) – Karol Podliński (77. Samuel Mraz)

Podbeskidzie: Michal Peskovic - Filip Modelski, Rafał Janicki, Dmytro Baszłaj - David Niepsuj (84. Karol Danielak), Jakub Hora, Michał Rzuchowski, Desley Ubbink (59. Marco Tulio), Łukasz Sierpina - Kamil Biliński (71. Peter Wilson), Maksymilian Sitek (71. Bartłomiej Kręcichwost)

Podziel się opinią
Grupa ZPR Media sprzeciwia się głoszeniu opinii noszących znamiona mowy nienawiści przepełnionych pogardą czy agresją. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, powiadom nas o tym, klikając zgłoś. Więcej w REGULAMINIE
Najnowsze