Policjant raził piłkarza paralizatorem i kopał w głowę, zawodnik zmarł. Ruszył proces

2021-05-04 18:58 Marek Żochowski
Dalian Atkinson
Autor: PA Wire/PA Images/EAST NEWS Dalian Atkinson

Przez 33 sekundy, czyli sześć razy dłużej niż to jest praktykowane, funkcjonariusz policji używał paralizatora wobec osobnika, wobec którego podejmował interwencję. Okazał się nim były piłkarz Aston Villi Dalian Atkinson. Dramat rozegrał się w 2016 roku. Dalian Atkinson nie był już czynnym piłkarzem, miał wówczas 48 lat. Incydent wydarzył się w związku z tym, że policję wezwano na interwencję wobec dziwnie zachowującego się mężczyzny. W wyniku zatrzymania akcji serca poszkodowany wkrótce zmarł w szpitalu.

Policję oskarżono o nadużycie siły, bowiem oprócz zastosowania paralizatora w – jak się zarzuca – nadmiernym stopniu, doszło także do użycia siły w stosunku do obezwładnionego już mężczyzny. Miał być kilkakrotnie kopnięty w głowę, mimo że leżał i nie bronił się. Proces w tej sprawie właśnie rozpoczął się w sądzie w Birmingham. Oskarżonymi są policjant Benjamin Monk i będąca wspólnie z nim w patrolu w trakcie interwencji funkcjonariuszka Ellen Bettley-Smith. Mężczyzna otrzymał zarzut morderstwa, a jego koleżanka – czynnej napaści. Oskarżyciele podkreślili, że paralizator zwyczajowo włącza się na 5 sekund, a zatem Monk przekroczył ten czas sześciokrotnie, celowo omijając blokadę urządzenia. Według opinii patologów przeprowadzających sekcję zwłok, to mogło się bezpośrednio przyczynić do śmierci byłego piłkarza, który ponadto miał kłopoty zdrowotne.

Jan Tomaszewski MASAKRUJE Paulo Sousę, mówi o SZATAŃSKICH pomysłach. „Żądam od pana...” | Futbologia

Atkinson zachowywał się podejrzanie, sąsiedzi twierdzili, że chodzi po ulicy i głośno coś wykrzykuje, stąd wezwanie policji. Kiedy funkcjonariusze przybyli na miejsce, jak się okazało do domu ojca byłego sportowca, drzwi otworzył Atkinson, zachowując się chaotycznie i twierdząc, że... jest Mesjaszem. Dwie próby odpalenia paralizatora nie powiodły się, dopiero trzecia przyniosła skutek, zaraz po tym jak Atkinson wybił szybę w drzwiach. Obezwładniony prądem piłkarz upadł na ziemię. Policjant Monk kopał leżącego w głowę, a jego koleżanka kilkakrotnie uderzyła go pałką.

Diego Maradona mógł być uratowany. Został pozostawiony swojemu losowi

Prokuratura uważa, że oboje funkcjonariusze – prywatnie byli parą – nadużyli uprawnień i siły fizycznej wobec półprzytomnego mężczyzny niestanowiącego już dla nich żadnego zagrożenia. Jak dowodzą prokuratorzy, Monk, doświadczony policjant z 14-letnim stażem, powinien był wiedzieć, że taki sposób zachowania, jakiego się dopuścił, może prowadzić do poważnych obrażeń ciała. Nie było w tym przypadku mowy o samoobronie, a jedynie o wyładowaniu złości na bezbronnym.

Piętnaście ciosów w głowę

Świadkowie stwierdzili, że Atkinson po użyciu paralizatora błyskawicznie osunął się na ziemię bez przytomności. Najpierw policjant miał zadać kilka lżejszych ciosów nogą, po czym kopnąć z dużą siłą – wszystko w momencie, kiedy obezwładniony w żaden sposób nie mógł się bronić, leżąc bezwładnie. „Oficer kopał jego głowę jakby to była piłka” – zeznał jeden ze świadków. Inny liczył uderzenia i doliczył się 15.

Mógłby jeszcze żyć

Atkinson, który chorował na nadciśnienie i niewydolność nerek, zmarł po godzinie w szpitalu. Zdaniem patologów, mimo iż stan zdrowia zmarłego był ogólnie bardzo zły, to ofiara żyłaby jeszcze, gdyby nie długotrwałe porażenie paralizatorem i kopnięcia w głowę. Oboje funkcjonariusze nie przyznają się do stawianych zarzutów. Proces będzie kontynuowany.

Podziel się opinią
Grupa ZPR Media sprzeciwia się głoszeniu opinii noszących znamiona mowy nienawiści przepełnionych pogardą czy agresją. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, powiadom nas o tym, klikając zgłoś. Więcej w REGULAMINIE
Najnowsze