Znany piłkarz zdradził PIJACKĄ historię! Impreza mogła mu ZRUJNOWAĆ karierę

2020-03-25 16:52 MD
butuelki alkohol
Autor: Magda Ehlers/pexels.com Uczestnicy spotkania pili alkohol.

Wielkie sukcesy sportowe często wiążą się z wielkim świętowaniem. Doskonale przekonał się o tym jeden z najważniejszych bramkarzy w historii AC Milan, Christian Abbiati. Włoski golkiper po latach w rozmowie z telewizją klubową "Rossonerich" wyznał, że niegdyś impreza drużynowa poniosła go tak mocno, że prawie przegapił szansę na transfer do mediolańskiej ekipy!

Abbiati jest prawdziwą legendą Milanu. Żaden inny bramkarz nie rozegrał w zespole Rossonerich tak wiele występów. Włoch stanął pomiędzy słupkami mediolańskiej bramki aż 380 razy w meczach oficjalnych, co plasuje go także na 16. miejscu w historii klubu pod względem zanotowanych spotkań spośród wszystkich zawodników. Karierę piłkarską zakończył po sezonie 2015/2016, na odchodne "błogosławiąc" Gianluigiego Donnarummę, do dziś golkipera numer jeden w swoim zespole.

Krychowiak ZGASIŁ Bońka dwuznacznym żartem. Poszło o ROZMIAR [WIDEO]

Włoch trafił do Milanu latem 1998 roku z Monzy i potem opuścił mediolańczyków tylko w okresie 2005-2008 na wypożyczenia kolejno do Juventusu, Torino oraz Atletico Madryt. Jak jednak przyznał sam były zawodnik w rozmowie z klubową telewizją, Milan TV, niewiele zabrakło, aby jego wspaniała historia w mediolańskich barwach w ogóle nie doszła do skutku. Wszystko przez drużynową imprezę, a w zasadzie jej konsekwencje...

Rafał Gikiewicz w stroju BORATA wygina ciało w domu. SENSUALNE ruchy [WIDEO]

- Grałem w Monzy w Serie C. Szliśmy na wygranie ligi i zadzwonił do mnie Galliani, że chcą mnie kupić. Grać w wielkim Milanie - byłem najszczęśliwy na świecie. Ale testy medyczne przypadały na poranek po fecie z okazji awansu. Nie stawiłem się... - przyznał Abbiati.

Możemy tylko się domyślać szczegółów imprezy, ale ton wypowiedzi i uśmiech na twarzy bramkarza zdają się mówić jasno. Przeszarżowanie z alkoholem mogło być opłakane w skutkach! Na szczęście wszystko skończyło się pozytywnie i Włoch rozpoczął swą wieloletnią przygodę na San Siro.