Tokio 2020: Pierwszy medal dla Polski był o włos. Heroiczna walka Niewiadomej i Plichty

2021-07-25 10:29
Katarzyna Niewiadoma
Autor: East News Katarzyna Niewiadoma

To mógł być piękny dzień dla Polski na igrzyskach olimpijskich w Tokio 2020. Kolejny wyścig kolarski i kolejne gigantyczne emocje. Tym razem świetnie zaprezentowały się reprezentantki Polski, Katarzyna Niewiadoma oraz Anna Plichta. Do pełni szczęścia trochę jednak zabrakło, bo medalu wydrzeć się nie udało, ale paniom i tak należą się wielkie brawa.

W sobotę z bardzo dobrej strony na igrzyskach w Tokio zaprezentował się Michał Kwiatkowski. Mistrz świata z 2014 roku długo liczył się w walce o medal, ale na kilkanaście kilometrów przed metą osłabł i stracił kontakt z czołówką. Jeszcze bliżej medalu dla biało-czerwonych było w niedzielę. Ogromnych emocji dostarczył nam wyścig ze startu wspólnego pań.

Tokio 2020: Ohydny atak na Kubiaka i spółkę. Słowa, od których robi się niedobrze

Heroiczna ucieczka Plichty. Medal o włos

Bardzo blisko historycznego sukcesu była Anna Plichta. Reprezentantka Polski już na pierwszych kilometrach rywalizacji zabrała się do kilkuosobowej ucieczki, która bardzo szybko odjeżdżała peletonowi. Ten pozwolił uciekinierkom na zbyt wiele, bo przewaga zrobiła się na tyle duża, że duża grupa miała problemy z dogonieniem liderek wyścigu.

Anna Plichta - kim jest polska kolarka? Tokio 2020: Sylwetka Anny Plichty

Z czołowej grupy odpadały kolejne kolarki, aż zostały trzy z nich: Anna Kiesenhofer z Austrii, Omer Shapira z Izraela i właśnie reprezentantka Polski. Na kilkadziesiąt kilometrów przed metą szarpnęła Kiesenhofer i odjechała dwójce rywalek. Wówczas wydawało się, że Plichta będzie miała problemy, aby dojechać do mety przed peletonem. Ale Polka walczyła dzielnie i 10 km przed metą wielu myślało, że medal jest pewny.

Ryszard Bosek komentuje mecz Polska – Iran: Po pierwszym secie zaczął się dramat

Austriaczka mistrzynią olimpijską. Polki nie dały rady

Ale w większej grupie do pracy wzięły się Holenderki. Tuż przed metą Plichta i Shapira zostały "wchłonięte". Wówczas do walki ruszyła Katarzyna Niewiadoma. Polka starała się szarpać i uciekać na ostatnich metrach, ale rywalki jej na to nie pozwoliły. Jako pierwsza linię mety przecięła Kiesenhofer, srebro zdobyła Annemiek van Vleuten, brąz natomiast Elisa Longo Borghini. Niewiadoma wyścig zakończyła na 14. miejscu, co nie odzwierciedla tego, jak blisko był medal dla Polski.

Grupa ZPR Media sprzeciwia się głoszeniu opinii noszących znamiona mowy nienawiści przepełnionych pogardą czy agresją. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, powiadom nas o tym, klikając zgłoś. Więcej w REGULAMINIE
Najnowsze