Jacek Góralski

i

Autor: Cyfra Sport Jacek Góralski

Chwile grozy Polaka

Reprezentant Polski przeżył horror. Jacek Góralski mógł stracić wzrok, wszystko zawisło na włosku

2022-08-10 10:52

Kontuzje piłkarskie kojarzą się przede wszystkim z urazami nóg, czasami pleców, czy też mięśni brzucha. Rzadziej zdarzają się obrażenia głowy, a już bardzo rzadko można usłyszeć o uszkodzeniu oczu. Pech spotkał Jacka Góralskiego, który pierwsze chwile w nowym klubie musiał spędzić na walce o powrót do zdrowia. Okazuje się, że reprezentantowi Polski groziła nawet utrata wzroku.

Jacek Góralski przed nowym sezonem zdecydował się na odejście z Kajratu Ałmaty, w którym spędził dwa sezony. Polak wybrał ofertę VfL Bochum i będzie kolejnym reprezentantem biało-czerwonych w niemieckiej lidze. Pomocnik słynący z dużej waleczności i zadziorności i dla Czesława Michniewicza może być jednym z ważniejszych zawodników w kadrze.

Robert Lewandowski znów wypowiedział się o Bayernie Monachium. Jasna deklaracja, tego chciałby uniknąć

Góralski przeżył horror. Istniało poważne zagrożenie

Dlatego informacja o urazie Góralskiego było zmartwieniem nie tylko szkoleniowca VfL Bochum. Pomocnik nabawił się urazu oka i musiał przejść zabieg oraz powoli wracać do treningów. Okazuje się jednak, że sprawa kontuzji była bardzo poważna i Góralski musiał walczyć o powrót do zdrowia. W rozmowie z portalem WP SportoweFakty wyznał, że groziła mu utrata wzroku.

To, co spotkało Artura Szpilkę w środku nocy, wielu mogło przerazić. Duże niebezpieczeństwo, wszystko nagrał

Sonda
Czy Polska wyjdzie z grupy MŚ 2022?

- Na jednym z treningów dostałem piłką bardzo mocno w oko. Poczułem delikatny dyskomfort, ale nie chciałem odpuszczać treningów. Dwa dni później graliśmy sparing i zostałem trafiony w to samo oko z łokcia - wyznał Góralski. Piłkarz reprezentacji Polski przyznał, że sytuacja była naprawdę poważna i kilka dni zwłoki więcej i mogłoby dojść do dramatu.

Tyle Robert Lewandowski zarabia w Barcelonie. Nie jest najbogatszy!

Góralski mógł stracić wzrok. Dramat był blisko

- Przyznaję, zrobiło się naprawdę bardzo niebezpiecznie. Zamiast zgłosić się po meczu od razu do szpitala, czekałem, aż przejdzie. Nie sądziłem, że powikłania mogą tak szybko postępować - przyznał piłkarz. - Zależało mi po prostu na tym, by pojechać z drużyną na obóz przygotowawczy. Trafiłem do nowego klubu, do Bundesligi i byłem z zespołem raptem tydzień. Po operacji doktor powiedział, że gdybym czekał jeszcze kilka dni, mógłbym stracić wzrok - wyjawił.

Na szczęście wszystko zakończyło się szczęśliwie. - Po zabiegu miałem tydzień przerwy, następnie rozpocząłem delikatne ćwiczenia na rowerku. Później pracowałem indywidualnie, w siłowni, a przez następne dwa tygodnie trenowałem z drużyną, ale tak, żeby nie było kontaktu siłowego. Od poniedziałku ćwiczę już na maksa. Przy okazji - bardzo dziękuję klubowi za wielki profesjonalizm i pomoc na najwyższym poziomie. Opieka, z jaką się spotkałem, powinna być wzorem dla wszystkich klubów.

Grupa ZPR Media sprzeciwia się głoszeniu opinii noszących znamiona mowy nienawiści przepełnionych pogardą czy agresją. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, powiadom nas o tym, klikając zgłoś. Więcej w REGULAMINIE
Najnowsze