Maciej Sadlok: U trenera Petera Hyballi trenuję najciężej w życiu [ROZMOWA]

2021-03-02 19:47 Jerzy Chwałek
Maciej Sadlok
Autor: Cyfrasport Maciej Sadlok

Wisła Kraków pod wodzą trenera Petera Hyballi (46 l.) nabiera rozpędu. Piłkarze „Białej Gwiazdy” wygrali na wiosnę już 3 mecze, a w ostatnim pokonali na wyjeździe Wisłę Płock 3:1. Niemiecki szkoleniowiec wdraża swój pomysł na grę, oparty na wysokim pressingu, a piłkarze coraz lepiej go realizują i przynosi to efekty. - Pierwsze 2,5 tygodnia przygotowań do tej rundy było naprawdę ciężkie. Nigdy wcześniej tak nie trenowałem – mówi kapitan Wisły Maciej Sadlok.

„Super Express": - Trzy gole w ostatnich 10 minutach meczu w Płocku i intensywna gra do samego końca, to efekt ciężkich przygotowań do tej rundy u trenera Hyballi?

Maciej Sadlok (32 l., obrońca Wisły Kraków): - To ma duże znaczenie. Przez pełne 90 minut meczu czujemy się mocni i nie obawiamy się, że zabraknie nam sił w końcówce.

- Nie śni się panu tablica w szatni, na której trener Hyballa omawia założenia taktyczne i cały czas widnieje na niej słowo „Gegenpressing”?

- Jeszcze mi się nie śni. To jest część planu trenera, na który jesteśmy przygotowani i chyba coraz lepiej realizujemy taktykę trenera. Przede wszystkim trzeba chcieć to robić, i trochę myśleć przy tym. Z tygodnia na tydzień wykonuje się już automatycznie detale tego pressingu. Jeśli przychodzi nowy piłkarz, to musi najpierw trochę „postudiować” i przyjrzeć się z boku zasadom tej taktyki, bo to jest nowość. Większość zespołu już wszystko łapie i robimy automatycznie.

- Czy intensywność treningów jest największa w porównaniu do poprzednich szkoleniowców, z którymi pan pracował w karierze?

- Pracujemy naprawdę ciężko. Wcześniej może u trenera Smudy bywały podobne treningi, ale chyba ciut lżejsze. Szczególnie dało to się odczuć na początku, gdy był duży przeskok w stosunku do zajęć u poprzedniego trenera. Trzeba było zaadoptować organizm przed okresem przygotowawczym do treningów, Dostaliśmy od trenera Hyballi zadania do wykonania, przed wszystkim dużo kilometrów do przebiegnięcia. Pierwsze 2,5 tygodnia okresu przygotowawczego w styczniu było naprawdę ciężkie.

Peter Hyballa dla "SE": Moi piłkarze muszą grać jak diabły [DUŻY WYWIAD]

- W filozofii waszego trenera jest również to, żeby drużyna oddawała jak najwięcej strzałów. Czy pana gol w meczu z Jagiellonią, gdy bez zastanowienia strzelił pan prawą nogą, to efekt wskazówek trenera?

- To prawda, że trener jest mocno ukierunkowany na ofensywę. Uczula nas, żeby w pobliżu bramki rywala nie kombinować za dużo, tylko próbować strzelać. Strzał i gol z Jagiellonią był tego efektem. Nie namyślałem się za dużo, tylko uderzyłem od razu nogą, na której miałem piłkę, choć jestem piłkarzem lewonożnym.

- Treningi u Hyballi chyba panu służą. Kamil Kosowski wywiadzie dla naszej gazety, powiedział, że jest pan w takiej formie jak przed laty, gdy zasługiwał na powołanie do kadry? Powalczy pan o to, skoro reprezentację objął nowy selekcjoner?

- Bardzo miłe słowa od piłkarza, który jest legendą Wisły. Może coś w tym jest, bo ciężka praca zawsze popłaca i nie może pójść na marne. Pracowałem ciężko, przez to czuje się pewniejszy i nie muszę kalkulować bo wiem, że sił starczy do samego końca meczu na pełnych obrotach. Co do kadry, to grałem w niej dawno temu, później byłem powoływany przez trenera Nawałkę, ale nigdy u niego nie zagrałem. Wiem, że tylko dobre mecze w klubie dają szanse na grę w kadrze, ale nie myślę o niej, chociaż oczywiście, że nie będę skreślał samego siebie.

Były kadrowicz rekomenduje piłkarza do reprezentacji. To po niego sięgnie Paulo Sousa?

Komentarze
Grupa ZPR Media sprzeciwia się głoszeniu opinii noszących znamiona mowy nienawiści przepełnionych pogardą czy agresją. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, powiadom nas o tym, klikając zgłoś. Więcej w REGULAMINIE
Najnowsze