Utytułowany trener wrócił do Polski. Gdzie wyląduje Maciej Skorża? [WIDEO]

2020-09-18 9:11 Sebastian Staszewski
Koniec marzeń o spaniu na pieniądzach. Maciej Skorża nie dostanie tej roboty
Autor: Cyfra Sport Koniec marzeń o spaniu na pieniądzach. Maciej Skorża nie dostanie tej roboty

Po 712 dniach spędzonych na stanowisku selekcjonera olimpijskiej reprezentacji Zjednoczonych Emiratów Arabskich Maciej Skorża (48 l.) powrócił nad Wisłę. Jeden z najbardziej utytułowanych polskich szkoleniowców zamierza naładować baterie i wkrótce ponownie chce zasiąść na trenerskiej ławce. – Dziś daję sobie czas na odpoczynek i załatwienie spraw, na które wcześniej nie miałem czasu. Nową pracę chciałbym rozpocząć w grudniu, choć telefony z pierwszymi zapytaniami już były. I to nie tylko z krajów arabskich, gdzie mam dobrą renomę – zdradza w rozmowie z kanałem „Po Gwizdku” Skorża.

Niewielu jest w Polsce trenerów, którzy osiągnęli tak wiele: trzy mistrzostwa, pięć pucharów, gra w fazie grupowej Ligi Europy. Ostatnie lata kariery radomianin związał jednak z rejonem Zatoki Perskiej, gdzie najpierw prowadził saudyjski Ettifaq, a ostatnio kadrę ZEA U-23. – Mimo to polska piłka wciąż jest dla mnie wyzwaniem. Najbardziej interesuje mnie gra w europejskich pucharach. Chyba każdemu szkoleniowcowi na rozmowy z klubami o takich ambicjach błyszczą się oczy. Mnie także – deklaruje.

Znamy przyszłość Damjana Bohara. Super Express rozmawiał z agentem Słoweńca

Skorża kilka razy przymierzany był do pracy w Europie. Ze szkoleniowcem kontaktowali się działacze Dynama Mińsk, Omonii Nikozja, Anorthosisu Famagusta, AEK Ateny czy AO Xanthi. Dlaczego, mimo dużych sukcesów w Polsce, nigdy nie udało mu się poprowadzić klubu ze Starego Kontynentu? – W Arabii dyskutowałem na ten temat z Laurentiu Reghecampfem, którego Steaua Bukareszt ograła Legię w eliminacjach Ligi Mistrzów i Ivanem Jovanoviciem, który prowadził APOEL Nikozja. I oni, choć przecież osiągnęli w Europie świetne wyniki, bo Jovanović wyszedł nawet z grupy Champions League, także nie mieli dobrych europejskich ofert! Podobnie jak ja wylądowali w krajach arabskich – mówi.

Henning Berg: Omonia osiągnęła cel, ale chcemy zaatakować Ligę Mistrzów

Nie tak dawno Polakowi zabrakło jednak kilku dni, aby na stanowisku selekcjonera reprezentacji ZEA zastąpić słynnego Berta van Marwijka. – Byłem głównym faworytem. Wszystko szło w dobrą stronę, ale w międzyczasie zmieniły się władze federacji, które zatrudniły swojego kandydata, wspomnianego Jovanovicia. Dwa miesiące później przyszły kolejne władze, które wyrzuciły Jovanovicia, choć ten nie rozegrał nawet jednego meczu – wspomina.

Czy Maciej Skorża rzeczywiście krąży wokół Łazienkowskiej? Aleksandar Vuković jest zagrożony?

Gdy pytamy, czy chciałby zostać selekcjonerem polskiej kadry, długo milczy. – Był tylko jeden sygnał z PZPN. Gdy pracowałem w Wiśle, zadzwonił dyrektor sportowy Jerzy Engel i pytał czy byłbym tą posadą zainteresowany. Ale odebrałem ten telefon jako kurtuazję… Jednocześnie muszę przyznać, że dziś priorytetem jest dla mnie praca w klubie – dodaje.

Kamil Wilczek dla "SE": W Polsce myślą, że poruszam się kanałami i chroni mnie wojsko [WYWIAD]

Najnowsze