Bońkowi puściły nerwy. STRASZNE OBELGI pod adresem sędziego, wszystko wyszło na jaw

2020-12-05 8:30 kkn
Zbigniew Boniek
Autor: Cyfra Sport Zbigniew Boniek

Piłka nożna to przede wszystkim gra emocji. Piłkarze, trenerzy, czy kibice bardzo często dają się ponieść nerwom, które nie w każdej sytuacji są uzasadnione. Adresatem niecenzuralnych słów są w dużej mierze sędziowie. Arbitrzy muszą radzić sobie nie tylko z trudnymi decyzjami, ale również z niecenzuralnymi słowami ze strony zawodników. Pewnego razu nerwy puściły również Zbigniewowi Bońkowi.

Jeśli trzeba byłoby wskazać najbardziej znienawidzone osoby podczas każdego spotkania piłki nożnej, to wybór padłby niechybnie na sędziów. Bo bez względu na ich decyzje, zawsze znajdzie się ktoś, kto będzie próbował podważyć ich wskazania. Jeśli nie protestują piłkarze, to pojawiają się gwizdy ze strony kibiców. Sędziowie maja więc bardzo ciężkie zadanie i muszą poradzić sobie z ogromną presją. A w emocjach zawodnicy potrafią powiedzieć niekiedy o kilka słów za dużo.

Kucharski zarzuca Lewandowskiemu PROWOKACJĘ i GŁUPOTĘ! To już jest prawdziwa wojna!

Takie sytuacje przydarzały się również Zbigniewowi Bońkowi za czasów kariery piłkarskiej. O sytuacji sprzed lat w rozmowie z  "Corriere della Sera" opowiedział były znakomity włoski arbiter międzynarodowy Paolo Casarin. Obecny przyjaciel prezesa PZPN opowiedział, że początki ich znajomości nie były zbyt dobre. - W pierwszym pojedynku, który sędziowałem mówił do mnie po polsku. To były mocne tony. Próbowałem lepiej usłyszeć i zdałem sobie sprawę, że to nie były komplementy - powiedział Casarin.

Hejterzy BRUTALNIE zgaszeni przez Krzysztofa Piątka! Polak czekał na to prawie dwa lata!

- To był grad obelg pod moim adresem. Mieszkając przez rok w interesach w Warszawie nauczyłem się słów i brzydkich słów po polsku - dodał. Włoch zdradził również, co wówczas powiedział piłkarzowi Juventusu. - Wracając do szatni chwyciłem go za ramię i bardzo słabą polszczyzną powiedziałem: "Zibi w drugiej połowie albo mów do mnie po włosku, albo zamknij się!". Jest teraz moim najlepszym przyjacielem - powiedział były sędzia.

Jan Tomaszewski nie ma WĄTPLIWOŚCI: Między Lewym a Brzęczkiem wybuchła WOJNA | Futbologia
Najnowsze