Paolo Cozza wypomina Wojciechowi Szczęsnemu PALENIE PAPIEROSÓW. Przedstawił fakty o Polaku w Juventusie

2021-01-15 14:13 Paweł Staniszewski
Paolo Cozza: nie będę bankrutował na złość władzy
Autor: East News

W niedzielę dojdzie do hitowego starcia włoskiej Serie A: 252. w historii Derbów Włoch pomiędzy Interem a Juventusem. O tym spotkaniu, początkach miłości do Interu, formie Wojciecha Szczęsnego, a także o tym, którego z piłkarzy Juventusu widziałby w Interze opowiedział w rozmowie z Super Expressem jeden z najpopularniejszych Włochów w naszym kraju – Paolo Cozza.

Super Express: - Jak podoba się panu obecny Inter? Czy pana zdaniem jest to drużyna, która wreszcie może przerwać hegemonię Juventusu i powalczyć w tym sezonie o Scudetto?

Paolo Cozza: - Wydaje mi się, że jest taka szansa. Wszystko do tego zmierza. Do klubu sprowadzono zawodników „na już”, doświadczonych, a nie młodych i nieopierzonych. Do tego w klubie pozostał trzon drużyny z ubiegłego sezonu. Jedynym dużym mankamentem jest brak kibiców na trybunach, to jest wielka strata dla Interu. Gdy rywal musiał grać na San Siro w obecności 60-70 tys. żywiołowych kibiców, automatycznie Inter zyskiwał przewagę. Teraz ten atut odpadł, mecze ligowe przypominają sparingi.

 - Zaskakująco dobrze w tym sezonie spisuje się drugi z mediolański klubów – AC Milan. Sądzi pan, że mogą oni okazać się „czarnym koniem” w walce o mistrzostwo Włoch? Czy też sprawę rozstrzygną pomiędzy sobą Inter oraz Juventus?

- Wydaje mi się, że prędzej czy później Milan odpadnie z tego wyścigu. Jest mało prawdopodobne, aby do końca rozgrywek mieli tyle szczęścia, ile do tej pory. Dostają dużo rzutów karnych, strzelają bramki w końcówkach… Tak czy inaczej należy im się ogromny szacunek, gdyż pomimo wielu problemów kadrowych wciąż regularnie punktują i na tę chwilę przewodzą w tabeli. Juventus na 100% będzie walczył o tytuł, ale są też inne drużyny. Chociażby Atalanta, z pozoru niedoceniana, ale grająca naprawdę fajną dla oka piłkę. Wydaje mi się zresztą, że jest to najbardziej wyrównany sezon od wielu lat i będziemy jeszcze świadkami niejednej niespodzianki.

Lewandowski KUPI Legię?! Tajemnicze ROZMOWY z Mioduskim | Futbologia

- Osobą, która łączy Inter oraz Juve jest Antonio Conte – były piłkarz i trener Turyńczyków, obecnie szkoleniowiec Interu? Docenia pan jego pracę czy też widziałby pan na tym stanowisku kogoś innego?

- Mam mieszane uczucia. Z jednej strony w poprzednim sezonie zrobił dobre wyniki, ustabilizował pewne rzeczy w drużynie. Wprowadził rządy „twardej ręki”, co widać było po grze zespołu. Z drugiej strony uważam, że Conte ma bardzo duże problemy z „czytaniem” meczu. Bardzo często dokonywane przez niego zmiany są po prostu nietrafione. I do tego jest legendą Juventusu… Ikona odwiecznego rywala na trenerskim stołku Interu po prostu mi nie pasuje. Zresztą historia przyznaje mi rację. Jedynym szkoleniowcem z taką przeszłością, który sprawdził się w Interze był Giovanni Trapattoni. Pozostali natomiast… porażka. Nawet wymiany piłkarzami z Juve najczęściej okazywały się dla Interu fatalne w skutkach.

- Skąd wzięła się u pana tak wielka miłość do Interu? Jak to wszystko się zaczęło?

- Cóż, urodziłem się w Mediolanie… (cisza)

Ale WTOPA! Z tej wpadki wielkiego klubu śmieje się cały świat! Chodzi o OGROMNE miliony

- W takim razie dlaczego akurat Inter, a nie Milan?

- Bo jestem mądrym człowiekiem (śmiech). Mówiąc poważnie, jest to sytuacja dość powszechna. Cała moja rodzina kibicowała Interowi, więc siłą rzeczy i ja przesiąknąłem miłością do tego klubu. Pierwszy raz na San Siro byłem w wieku 7 lat. Był to mecz, po którym Inter zapewnił sobie mistrzostwo Włoch. Z tego dnia pamiętam słynnego Roberto Bonisegnę, który strzelił bramkę z przewrotki, a następnie świętowanie tytułu na placu Duomo. Niezapomniane przeżycie, po czymś takim zrodziło się we mnie uczucie do Interu, które nieprzerwanie trwa do dziś.

- Kibicuje pan Interowi już bardzo długo, którego z byłych lub obecnych piłkarzy klubu darzy pan największym szacunkiem?

- Bez wątpienia Alessandro Altobelli. Świetny piłkarz. To były czasy, w których drużyny budowane były w oparciu o rodzimych zawodników. Altobelli trafił do Interu w młodym wieku i został na 11 lat. Bardzo imponował mi jego styl gry, dodatkowo rzadko zdarzało się wtedy, aby wyróżniający się zawodnicy tak długo pozostawali w jednym klubie. Bardzo miło wspominam także legendarnego bramkarza – Waltera Zengę, który był moim kolegą. To był przykład kariery, o której marzy każdy mały chłopiec. Za młodu chodził na mecze Interu i wspierał piłkarzy z trybun. Następnie dostał się do szkółki, z której trafił do pierwszego zespołu, aż w końcu został kapitanem. Stuprocentowy Interista, wspaniała sprawa.

Gwiazda Premier League pokazała BLIZNĘ po OPERACJI CZASZKI! Piłkarz wraca do zdrowia po potwornej kontuzji

- Wróćmy jeszcze do rywalizacji z Juventusem, w niedzielę czekają nas bowiem derby Włoch. Jak oceni pan umiejętności Wojciecha Szczęsnego, jedynego Polaka, który wystąpi w tym starciu?

- Przyznam szczerze, że nie spodziewałem się, że zajdzie aż tak daleko. Kiedy grał w Arsenalu czy w Romie wydawał mi się dobrym bramkarzem, ale nic ponadto. W Juventusie prezentuje się jednak znakomicie. To jest taki klub, w którym bramkarz musi być przygotowany, że przez 89 minut nie będzie miał nic do roboty, a w ostatniej akcji meczu będzie musiał uratować zespół przed stratą bramki. I Wojtek wywiązuje się z tej roli fantastycznie. Choć jego styl kompletnie nie pasuje mi do Juventusu. Zawodnicy w Turynie to najczęściej piłkarze ułożeni, odpowiedzialni taktycznie, starający się nie wychylać. A Szczęsny to taki zawadiacki, wyluzowany gość, który nawet w szatni lubi sobie zapalić (śmiech).

- Którego z obecnych zawodników Juventusu widziałby pan w składzie Interu?

- Dejana Kulusevskiego. Bardzo ubolewam, że nie trafił ostatecznie do nas, choć w zeszłym sezonie był tego bardzo blisko. To pokazuje jednak jego mądrość: zdawał sobie sprawę, że w taktyce Conte nie będzie dla niego miejsca, zdecydował się więc na przejście do klubu, który będzie w stanie w pełni wykorzystać jego potencjał. W zeszłym sezonie byłem na meczu Interu z Parmą, w której wtedy grał i zrobił na mnie ogromne wrażenie. Bardzo mocny fizycznie, świetna technika… Oprócz niego bardzo chętnie przywitałbym także Matthijsa de Ligta, choć przy obecnej formie stoperów Interu mógłby mieć problem z wywalczeniem miejsca w pierwszym składzie.

Komentarze
Grupa ZPR Media sprzeciwia się głoszeniu opinii noszących znamiona mowy nienawiści przepełnionych pogardą czy agresją. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, powiadom nas o tym, klikając zgłoś. Więcej w REGULAMINIE
Najnowsze