Legendarny wiślak zdruzgotany spadkiem „Białej Gwiazdy”. Padły mocne słowa: „Przychodzą tylko zarobić...”

2022-05-16 16:56
Wisła Kraków
Autor: Cyfra Sport Wisła Kraków

W niedzielny wieczór dopełnił się dramat „Białej Gwiazdy”. Po raz czwarty w swej historii Wisła spadła z ekstraklasy, wywołując prawdziwy szok wśród swoich byłych piłkarzy. Marek Motyka pod Wawelem w 1978 roku zdobywał mistrzostwo Polski, ale i przeżył w jej szeregach gorycz degradacji. Ta obecna dotknęła go jednak jeszcze mocniej.

„Super Express”: - Ekstraklasa bez Wisły. Potrafi pan sobie to wyobrazić?

Marek Motyka: - Będę musiał... Ale nie dopuszczałem do siebie myśli o jej spadku. Na 3-4 kolejki przed końcem byłem pewien, że się utrzyma. W niedzielę jednak ręce mi opadły na widok błędów popełnionych przez zawodników w grze obronnej, przy traconych bramkach. Wiele godzin przesiedziałem potem przed komputerem, oglądając powtórki. Do teraz się jeszcze trzęsę, kiedy je widzę.

- Pan wie, co to znaczy spaść z ligi, prawda?

- Prawda, dlatego nogi mi podcięło... Przeżyłem kiedyś spadek w barwach Wisły. Wiem, jaki to jest ból, jak ciężko się to odbudowuje. Nie zazdroszczę właścicielom, działaczom, piłkarzom. Wielu „filozofów” i „krytykantów” będzie teraz wytykać błędy, wymądrzać się i przekonywać, że trzeba było inaczej... Takie polskie piekiełko. Tymczasem teraz jest kluczowy moment: trzeba szybko znaleźć odpowiedź na pytanie: „co dalej?”.

Legendarny wiślak zdruzgotany spadkiem „Białej Gwiazdy”. Padły mocne słowa: „Przychodzą tylko zarobić...”

Zobacz poniżej, jak Wisła spadła z ekstraklasy, przegrywając w Radomiu

- No właśnie: co dalej, pana zdaniem?

- Wszyscy spodziewają się, że Wisła wróci do elity już po roku. Przecież ekstraklasa będzie uboga bez Wisły i bez derbów Krakowa... Oby banicja trwała tylko rok, choć ja niestety wcale tego nie jestem pewien. Mleko się rozlało, naprawdę się o „Białą Gwiazdę” martwię. Pamiętamy Ruch Chorzów, który po spadku z ekstraklasy zatrzymał się dopiero trzy szczeble niżej. Od Ruchu nie odwrócili się jednak kibice i odbudowa klubu trwa. Liczę, że od Wisły kibice też się nie odwrócą. Czas i tak będzie jednak trudny, choćby tylko z finansowej perspektywy. Nie będzie przecież pieniędzy ze spółki „Ekstraklasa”. Wierzę natomiast, że ludzie w gronie właścicielskim wytrzymają ten cios. Że siądą w swoim gronie, przeanalizują decyzje, popełnione błędy, wyciągną dobre wnioski. Czasu jest bardzo niewiele.

Zbigniew Boniek bezlitosny dla Wisły Kraków. Wymowny komentarz byłego prezesa PZPN, nie patyczkował się

- Może za dużo było w drużynie przeciętnych obcokrajowców?

- Kiedy w 1978 roku wszedłem do szatni Wisły, byłem w niej.... jedynym obcym. Obcym, czyli spoza Krakowa. Nawałka, Iwan, Wróbel, Jałocha, Lipka – to były „krakusy”, dla których dojrzewanie u boku Kmiecika, Kapki, Szymanowskiego było życiowym doświadczeniem i przyjemnością. Żyjemy w innych czasach: globalizacji, otwarcia granic piłkarskich. Ale moim zdaniem nie trzeba nam tylu obcokrajowców, dla których Wisła to tylko jeszcze jedno miejsce pracy. Przychodzą tylko zarobić i idą dalej. Być może potrzeba jeszcze trochę czasu, by najlepsze rodzynki w klubowej akademii – cieszącej się teraz dobrą opinią – dorosły do ligowego grania. Warto jednak zwracać na tych młodych ludzi uwagę, bo dla wielu gra w koszulce z białą gwiazdą jest największym marzeniem.

Gdzie dwóch się bije, tam trzeci korzysta. Kto królem strzelców ekstraklasy?

Marek Motyka, legendarny piłkarz Wisły
Autor: Cyfrasport Marek Motyka, legendarny piłkarz Wisły
Sonda
Czy Wisła Kraków w kolejnym sezonie wywalczy awans do PKO BP Ekstraklasy?
Grupa ZPR Media sprzeciwia się głoszeniu opinii noszących znamiona mowy nienawiści przepełnionych pogardą czy agresją. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, powiadom nas o tym, klikając zgłoś. Więcej w REGULAMINIE
Najnowsze