– Kiedy tylko dowiedziałem się, że golf wraca na igrzyska, pomyślałem, że fajnie byłoby na nie pojechać – mówi „Super Expressowi” Adrian Meronk. – To było sześć, siedem lat temu, a ponieważ od dziecka kocham sport, a igrzyska są dla mnie czymś wyjątkowym, więc bardzo chciałem się tam znaleźć. Turniej będzie wyjątkowy, oprawa jest też specjalna. Nie mogę się doczekać startu i atmosfery wioski olimpijskiej – dodaje świeżo upieczony olimpijczyk, który – jak się okazuje – ma już nawet w wiosce zaklepany pokój. Zamieszka ze swoim kumplem, tenisistą Hubertem Hurkaczem, który kilka dni wcześniej złożył ślubowanie.
Hubert Hurkacz dobrze gra w golfa
Okazuje się, że Hurkacz nieźle sobie radzi w... golfa. – Miałem okazję spotkać się z Hubertem na polu golfowym i muszę powiedzieć, że bardzo dobrze daje sobie radę. Patrzyłem jak uderza i robi dobre wrażenie. Zawsze mu kibicuję na wielkich turniejach i cieszę się, że będę z nim w jednym pokoju wioski olimpijskiej – powiedział Meronk. – Na pewno postaramy się nawzajem wspierać z całych sił, zresztą jak wszystkich reprezentantów Polski w Tokio.
Skandal z pływakami. Odstrzeleni z IO Tokio 2020 idą do prawnika. „Zaproponuję mediację”
Za kogo szczególnie będzie trzymał kciuki polski golfista na IO Tokio 2020? – Bardzo lubię oglądać siatkówkę i jestem pod wrażeniem tego jak dobrze chłopaki grają. Szkoda, że nie mogę osobiście pójść do hali i pokrzyczeć z trybun. Ale na pewno znajdę jakieś miejsce, żeby oglądać ich mecze – zapewnia Meronk.