Justyna Święty-Ersetic została spytana czy wzięłaby doping, by poprawić wyniki. Mocna odpowiedź

2020-06-19 13:49
Justyna Święty-Ersetic
Autor: PAWEŁ SKRABA/SUPER EXPRESS Justyna Święty-Ersetic

Już w sobotę będzie miała pierwszy start po długiej „koronawirusowej” przerwie. Najlepsza polska biegaczka na dystansie 400 m, Justyna Święty-Ersetic, na Stadionie Śląskim sprawdzi formę, ale w nietypowych konkurencjach. Pobiegnie między innymi na 100 i 300 metrów. To będzie inauguracja sezonu lekkoatletycznego w Polsce po trzymiesięcznym zamrożeniu sportu na czas pandemii.

– Mam nadzieję, że z formą jest w porządku i cieszę się, że pomału wszystko wraca do normy. Wreszcie będę mogła wystartować, poczuć adrenalinę i przerwać monotonny trening – powiedziała Święty-Ersetic w rozmowie prowadzonej na żywo na internetowym kanale z Witoldem Bańką, byłym kolegą z kadry, byłym ministrem sportu, a obecnie szefem Światowej Agencji Antydopingowej (WADA).

Kulą otworzyli sezon. Pierwszy mityng lekkoatletyczny tej wiosny

I nic dziwnego, że właśnie walka z dopingiem zdominowała dyskusję lekkoatletki z szefem WADA. Bańka spytał mistrzynię Europy wprost: czy przyjęłaby świadomie doping, by poprawić wyniki sportowe?

– Absolutnie nie – odparła Święty-Erstetic. – Nie toleruję drogi na skróty. Wspomaganie to dla mnie zwykłe oszustwo. Nigdy nie przeszło mi na myśl, żeby coś zażyć. Poza tym satysfakcja z tego na pewno nie byłaby taka sama jak w sytuacji, w której coś wywalczyłam własną pracą. Kłamstwo ma krótkie nogi, może się udać jeden, drugi sezon. A w trzecim sezonie wyjdzie na światło dzienne. Jest wielu takich zawodników i to bardzo przykre i nieuczciwe w stosunku do sportowców, którzy grają fair.

Prokurator domaga się CZTERECH LAT WIĘZIENIA dla byłego bossa światowej lekkoatletyki

W sobotę w Chorzowie pani Justyna weźmie udział w pierwszych zawodach w tym sezonie letnim. Wystartuje aż w trzech konkurencjach – na 100m, 300m, a ponadto będzie „zającem” Joanny Jóźwik na 600m, czyli nakręci koleżance tempo na pierwszych 400 metrach.

– Ostatni okres nie był łatwy, ale trzeba w nim też szukać pozytywów, bo zdążyłyśmy zatęsknić za sobą i za stadionem. Przerwa przydała się też jako odpoczynek psychiczny. Mam nadzieję, że to zaowocuje w przyszłym roku. Marzenie olimpijskie o medalu pozostaje ważne, zostało tylko przełożone na przyszły rok – podsumowuje mistrzyni Europy.

Czytaj Super Express bez wychodzenia z domu. Kup bezpiecznie Super Express KLIKNIJ tutaj

Justyna Święty-Ersetic opowiada o aktualnej sytuacji. Trenuję na ścieżkach polnych. Największym problemem jest siłownia.

Rozwijamy nasz serwis dzięki wyświetlaniu reklam.

Blokując reklamy, nie pozwalasz nam tworzyć wartościowych treści.

Wyłącz AdBlock i odśwież stronę.

Inne informacje o koronawirusie w sporcie: