Piękna polska siatkarka i jej ukochany mają ogromny problem. Koronawirus torpeduje ich ślub

2020-04-10 7:01 Jerzy Chwałek
Siatkówka, Martyna Grajber, Jan Nowakowski, siatkarze
Autor: Instagram/here_marcia Siatkarska para: Martyna Grajber i jej narzeczony Jan Nowakowski

Reprezentanci Polski w siatkówce Martyna Grajber i Jan Nowakowski z powodu sezonu przerwanego przez pandemię koronawirusa mogą być ze sobą dłużej niż kiedykolwiek wcześniej. Jedynym problemem pozostaje... data ślubu. Wszystko przez obostrzenia związane z niezbędną izolacją.

– Planowaliśmy ślub i wesele w lipcu, ale zastanawiamy się nad zmianą terminu – zdradza nam siatkarka Grupy Azoty Chemik Police. – Chcemy, żeby ten szczególny dzień w naszym życiu odbył się w spokojniejszej, a przede wszystkim bezpiecznej atmosferze. Wiele rzeczy mieliśmy już dogranych: miejsce, listę gości, zespół muzyczny, fotografa i sprawy ślubu kościelnego. Nie zgłosiliśmy się jeszcze do USC, co ułatwi nam ewentualne przesunięcie uroczystości.

To już koniec! Włoskie ligi siatkarskie zamknęły rozgrywki. Polacy mogą wracać do domu

Przyszli małżonkowie poznali się 10 lat temu, kiedy w SMS Spała, w której trenował Janek, odbywała się studniówka. Zaproszono na nią siatkarki SMS Sosnowiec.

– Przyszliśmy na bal z innymi partnerami, ale wtedy coś zaiskrzyło między nami i tak to się zaczęło – wspomina Martyna. – Chcemy i będziemy ze sobą w życiu na stałe, ale obowiązki sportowe sprawiały, że do tej pory nie sfinalizowaliśmy związku.

Malwina Smarzek-Godek zmieni klub. To będzie HIT

Po zakończeniu sezonu Nowakowski, środkowy GKS Katowice, od razu dołączył do ukochanej i mają wyjątkowo dużo czasu dla siebie po tym jak sezon został przedwcześnie zakończony. – Ćwiczymy zgodnie z zaleceniem trenerów, rywalizujemy w różnego rodzaju grach, a Janek też uczy mnie... gotować – mówi Martyna. – On ma dar do tego, nauczył się od swojego dziadka. Zna moje ulubione smaki, a odnajduje się zarówno w kuchni polskiej, azjatyckiej, jak i włoskiej.

Piękna polska siatkarka tęskni przez koronawirusa! Zdradziła, co zrobi po pandemii

– Specjalnością zakładu jest pierś z kaczki z jabłkami i puree ziemniaczane, moje ulubione danie. Mam nadzieję, że przed świętami moja mama wpuści Janka do kuchni i będzie miał wkład w wielkanocne posiłki, bo nie ukrywam, że ostatnie tygodnie bardzo przyzwyczaiły mnie do jego potraw – kończy siatkarka.

Czytaj Super Express bez wychodzenia z domu. Kup bezpiecznie Super Express KLIKNIJ tutaj

Inne wiadomości o koronawirusie w sporcie: