Edoardo pokazał zdjęcia ze szpitala w Mediolanie w maseczce na twarzy. Na innej fotografii pozuje już bez niej i ma pogodny wyraz twarzy, co wróży lepsze wieści jeśli chodzi o jego stan zdrowia. A ten był momentami poważny. Sam biegacz, startujący na co dzień na średnich i długich dystansach, przyznał, że było kiepsko. Melloni reprezentuje barwy Cus Pro Patria, klubu z Mediolanu, stolicy najbardziej zakażonej prowincji Włoch, Lombardii. Niedawno przebywał na stażu w Kenii. Teraz przebywa na oddziale zakaźnym mediolańskiego szpitala Luigi Sacco.
Słynny siatkarz złapał koronawirusa!
– Czuję się dobrze, na szczęście wysłano mnie do szpitala w porę, po czym zdiagnozowano u mnie zarówno zapalenie płuc jak i wirusa – opowiadał Edoardo w portalu AIPS Media. – Wszystko było jeszcze w fazie wstępnej, dlatego z tego wyjdę. Zaczęło się od banalnej gorączki 37,5 stopnia i lekkiego kaszlu. Objawy jednak mocno narastały, w pewnym momencie miałem aż pięcio-, dziesięciominutowe epizody nieprzerwanego kaszlu. To wtedy zauważyłem, że wypluwam krew i w tym momencie trzeba było wezwać karetkę. Drugim objawem, jaki odczuwałem, była totalna utrata powonienia i smaku. To się powtarza u dwóch z trzech pacjentów tego szpitala. Może też się przytrafić osobom, które wcale nie kaszlą ani nie gorączkują.
Tomasz Adamek o koronawirusie w USA: Dolar ważniejszy od zarazy
Jak leczono włoskiego lekkoatletę na koronawirusa? – Zdecydowano się na eksperymentalną terapię, która jest powszechnie stosowana w szpitalach w Wuhan, kombinację leków podawanych na reumatyzm i HIV, czyli hydroksychlorochiny i lopinawiru z rytonawirem – mówi Melloni, który musiał wyrazić zgodę na piśmie na ten tryb leczenia. – Skutkiem ubocznym była dyzenteria (ostra choroba jelit z biegunką – red.), ale tylko pierwszego dnia. Od drugiego dnia zacząłem się czuć lepiej – zapewnia.
Koronawirus. Minister sportu zawiesił rozgrywki w Turcji!
Inne wiadomości o koronawirusie w sporcie: